Islandia – 10 miejsc, które trzeba zobaczyć

W październiku 2015 wybrałem się w podróż po Islandii. Zwiedziłem cały Golden Circle, zachodnie, północne i południowe wybrzeże. Poniżej lista 10 miejsc, które uchodzą za najważniejsze atrakcje turystyczne Islandii.

1. Blue Lagoon

Nie jest to twór naturalny, raczej produkt uboczny. Niedaleko znajduje się elektrownia geotermalna, która wypompowuje wodę z głębokości 2 km. Po jej przerobieniu na energię elektryczną spływa ona do Błękitnej Laguny. Jakieś 20 lat temu ktoś zauważył, że kąpiel w tej wysokozmineralizowanej wodzie pomaga na różne schorzenia typu reumatyzm czy łuszczyca. No i się zaczęło.

Blue Lagoon

Dziś woda w Błękitnej Lagunie ma temperaturę ok. 40℃. Wokół wybudowano prawdziwe centrum spa. Są tam sale do masażu, sauny, restauracja, bar, sale konferencyjne, sklep. Jest też miejsce, gdzie można przenocować. Jest to też jedno z niewielu miejsc na Islandii, gdzie za wstęp trzeba zapłacić i to sporo. Najtańszy bilet kosztuje ponad 200 zł i uprawnia tylko do kąpieli w lagunie i korzystania z dwóch, dość słabych saun, które są umiejscowione przy „basenie”. Plus jest taki, że jak się wejdzie to można tam siedzieć cały dzień, tylko po co. 🙂 Jest to jednak tak ważne turystycznie miejsce, że trzeba je odwiedzić. Należy się jednak liczyć z tym, że zazwyczaj jest tam tłoczno, a bilety trzeba kupować online z kilkudniowym wyprzedzeniem.

Kolor wody w Blue Lagoon
Kolor wody w Błękitnej Lagunie.

2. Skógafoss

Szeroki na 15 i wysoki na 60 metrów wodospad zapiera dech w piersiach. Można podejść bardzo blisko, tuż pod sam spad wody, ale uwaga!, chwila moment i będziecie cali mokrzy! Obok są wybudowane schody, po których można wejść na wzgórze i pooglądać wodospad z góry i przy okazji pasące się obok owce.

Widok z góry
Taki jest widok z góry.

3. Reynisfjara

„Czarna Plaża” znalazła się na liście 10 najbardziej niesamowitych plaż świata i jest to jedyna plaża na tej liście, która nie znajduje się w tropikach. Nie powiem, mi też to miejsce wyjątkowo się spodobało. Czarny kolor plaża zawdzięcza pyłowi wulkanicznemu. Obok znajdują się charakterystyczne bazaltowe słupy.

Reynisfjara

Czarny piasek
Piasek z Czarnej Plaży.

4. Solheimasandur Plane Wreck

Jedno z niewielu miejsc, do których nie da się dojechać asfaltem. Jedzie się po czarnej plaży kilka kilometrów. Droga jest, powiedzmy, delikatnie utwardzona, ale słabo widoczna, dlatego na ogół samochody tutaj jadą dość wolno.

Wrak samolotu

Historia wraku nie jest jakoś szczególnie pasjonująca. Samolot wylądował tutaj awaryjnie, po czym został pozostawiony samemu sobie. Stopniowo demontowany, obecnie wygląda jak wygląda, jest to w zasadzie tylko kadłub, w środku nic nie ma. A jednak taki wrak na środku czarnej plaży robi wrażenie. Warto zobaczyć na własne oczy.

Napis na skrzydle

5. Strokkur

Być na Islandii i nie zobaczyć wybuchającego gejzera to grzech! Ten najsłynniejszy – Geysir, od którego wzięła się nazwa gejzer, jest już prawie nieaktywny. Z tego co udało mi się dowiedzieć, można sztucznie wywołać jego wybuch wrzucając do wody mydło, co zmniejsza napięcie powierzchniowe. Oczywiście jest to surowo zabronione i praktykuje się tylko z okazji np. święta narodowego.

Gejzery - okolica
Tak wygląda najbliższa okolica. Słynny Geysir to ten najbardziej na lewo.

Obok jest jednak kilka mniejszych gejzerów, w tym jeden, dość duży: Strokkur. Wybucha on regularnie co 5-7 minut. Trzeba jednak uważać, woda jest bardzo gorąca i można się poparzyć, dlatego lepiej nie próbować wkładać rąk do wody. Moje wrażenia? Szczerze, to akurat gejzery mnie jakoś nie zachwyciły.

6. Jökulsárlón

Ulubione miejsce fotografów. Jest to jezioro pełne unoszących się na wodzie bloków lodu pochodzących z pobliskiego lodowca, którego jęzor schodzi prosto do jeziora. Jest tam możliwość wykupienia miejsca na łodzi turystycznej i popływania pomiędzy blokami lodu. Nie wiem, ile to może kosztować, nie próbowałem, byłem tak zachwycony, że nic więcej do szczęścia nie było mi potrzebne. Tym bardziej, że trafiliśmy tam na zachód słońca. Szkoda, że nie miałem lepszego aparatu. Jokulsarlon trzeba zobaczyć, bo to po prostu piękne miejsce.

Jokulsarlon

Widok na pobliski lodowiec
Z lewej strony widać jęzor lodowca, z którego powstała cała laguna.

Zachód słońca

7. Thingvellir

Jest to Park Narodowy, ceniony głównie ze względu na historię Islandii. Więcej można przeczytać tutaj. Pomijając aspekty historyczne, to wciąż bardzo urokliwe miejsce. Można tam trochę czasu spędzić spacerując w te i z powrotem. Co niektórzy mogą odnieść wrażenie, że już tam byli. Cóż… Thingvellir to Westeros z „Gry o tron”.

Thingvellir

8. Hverir

Wyjątkowo śmierdzące miejsce. Zapach zepsutych jaj jest tutaj niezwykle intensywny, co ciekawe, to właśnie tutaj spędziliśmy noc w samochodzie, bo nieopodal dopadła nas śnieżyca. Czym jest Hverir? To geotermalny obszar pełen bulgocących kociołków i słupów pary buchających z ziemi. Krajobraz z zupełnie innej planety.

Marsjański krajobraz

Para buchająca z kopca
Para buchająca z tego kopca wydawała głośny, syczący dźwięk. No i strasznie śmierdziała.

9. Dettifoss

Największy wodospad w Europie, bohater filmu „Prometeusz”. Są dwie drogi dojazdu: zachodnia i wschodnia. Wybierając jedną z nich znajdziemy po jednej lub drugiej stronie wodospadu. Warto się dobrze zastanowić, którą wybrać, bo dojazd łatwy nie jest. Brak asfaltu, pełno dziur, w efekcie jedzie się dość długo i może zabraknąć czasu (i chęci), by podjechać pod wodospad z drugiej strony. My jechaliśmy drogą zachodnią. Zastaliśmy kompletny brak barierek i możliwość podejścia tak blisko wodospadu, że można było zamoczyć buty. Z tego co widzieliśmy, wybierając drogę wschodnią nie mielibyśmy takiej możliwości, ale wydaje się, że widok na wodospad byłby znacznie lepszy.

Detifoss

Można podejść bardzo blisko
Jak widać, można podejść naprawdę blisko.

Czy warto? Absolutnie tak! Hałas jaki wytwarza tak gigantyczna ilość przelewającej się wody, ta moc, potęga żywiołu… Naprawdę warto to zobaczyć. Moim zdaniem najciekawsze miejsce na Islandii.

10. Wieloryby

To już nie tyle miejsce, ale żelazny punkt wycieczki na Islandię: wyprawa na wieloryby. Nie mam tutaj na myśli polowania, obecnie Islandczycy polują już tylko na, niezagrożone wyginięciem, wieloryby karłowate. Wyprawa na wieloryby oznacza wejście na turystyczny statek i popłynięcie w rejon, gdzie te ssaki pływają, dzięki czemu można zobaczyć po raz pierwszy w życiu wielkiego potwora morskiego. Cena takiej przyjemności to ok. 65 EUR i jest prawie taka sama w całym kraju. My skorzystaliśmy z usług jednej z firm w Reykjaviku. Stamtąd płynie się w kierunku Grenlandii, a pani przewodnik na statku przez mikrofon cały czas podaje różne ciekawostki. Fajnie, ale jedyne co można zobaczyć to wieloryby karłowate i delfiny. Najbardziej opłaca się płynąć z położonego na północy Husavik. Stamtąd płynie się jeszcze bardziej na północ, jest to więc możliwość znalezienia się za kołem podbiegunowym, a do tego pływają tam znacznie większe okazy. Ponoć wcale nie tak trudno trafić na największego z największych, czyli płetwala błękitnego.

Na statku
Wszyscy muszą być ubrani w odpowiednie uniformy. Przydają się, bo na otwartym morzu strasznie piździ.
Ptaki na wielorybie
Tam, gdzie są ptaki, tam za chwilę wynurzy się wieloryb. Ciężko jest łobuza złapać na zdjęciu.

Powyższe miejsca, to te najchętniej odwiedzane, tak zwane, „żelazne punkty” w zwiedzaniu Islandii. Wybranie tych 10 oznaczało pójście na olbrzymie kompromisy i pominięcie innych, równie fascynujących miejsc. Czułbym się bardzo źle, gdybym o nich nie wspomniał, zatem poniżej jeszcze kilka pozycji, o których moim zdaniem również nie należy zapomnieć.

1. Hallgrimskirkja

No, powiedzmy, że żelazny punkt zwiedzania Reykjaviku. Jest to kościół protestancki, a więc w środku można spotkać np. obraz ukrzyżowanego Chrystusa z.. a zresztą sami zobaczcie:

Obraz w kościele

Wstęp jest darmowy, można też wjechać na wieżę, gdzie ulokowany jest punkt widokowy, z którego można podziwiać cały Reykjavik. Cena za przejazd windą to 2 EUR.

Hallgrimskirkja
Przed kościołem znajduje się pomnik Leifa Erikssona, prawdopodobnie pierwszego odkrywcy Ameryki.

2. Seljalandsfoss

Bardzo uroczy wodospad. Jedyny. jaki znaleźliśmy na Islandii z możliwością wejścia „za niego”. Uwaga! Warto mieć płaszcz przeciwdeszczowy, taki co nas okryje od stóp do głów, bo dosłownie chwila moment i człowiek jest cały mokry. To jedno z moich ulubionych miejsc na Islandii. Byliśmy tam o wschodzie słońca, co dodatkowo nadało trochę uroku. Polecam.

Seljalandsfoss

3. Sólheimajökull

Z parkingu trzeba kawałek przejść się pieszo, ale warto. Można tam dosłownie dotknąć czoła lodowca. Nie polecam samemu wchodzić na lodowiec, to bardzo niebezpieczne, ale można popodziwiać piękną okolicę.

Czoło lodowca

Parking
Parking.

4. Dyrhólaey

To już bardziej miejscówka dla fotografów. Jest to obszar chroniony, obejmujący nadmorskie klify i skalny łuk tworzący nad morzem bramę, coś podobnego do słynnego maltańskiego „Lazurowego Okna”.

Widok na Czarną Plażę
Z jednej strony jest widok na odległą Czarną Plażę…
Widok na lazurowe okno
…a z drugiej na „Lazurowe Okno”

5. Gulfoss

Tu niektórzy mogą się oburzać, że ten wodospad nie znalazł się w gronie 10 najważniejszych miejsc. Pozycja obowiązkowa na trasie Golden Circle, 10 km od gejzerów. Moim zdaniem, nie jest tak fotogeniczny, bo nie ma dobrego miejsca, z którego można go objąć aparatem w całości. Przed rwącą rzeką turystów bronią barierki, ale dzięki nim można podejść naprawdę blisko.

Gulfoss

6. Godafoss

Nie wiem, czy dobrze, ale mi przypominał taką małą wersję Niagary.

Godafoss

7. Mývatn

Cały obszar jeziora jest wart zwiedzenia. Wokół znajduje się wiele miejsc przypominających o wzmożonej aktywności wulkanicznej tego rejonu, wraz chociażby z wulkanem Krafla, który swego czasu narobił bardzo dużo szkód. Samo jezioro jest rajem dla przyrodników i ornitologów. W sezonie, ilość gniazdującego tutaj ptactwa jest niezliczona. Z tego też powodu obszar jeziora ma wyjątkowy status i jest chroniony jeszcze bardziej rygorystycznie niż zwykły park narodowy.

Mapa jeziora i okolic

Okolice jeziora Mývatn

8. Dimmuborgir

Znajdujące się w rejonie jeziora Mývatn, przedziwne pole pełne wysokich słupów lawy i naturalnych jaskiń. Ciekawe miejsce, choć jak komuś się spieszy, to spokojnie można sobie odpuścić.

Dimmuborgir
Jest tam całkiem sporo ścieżek. Spokojnie godzinkę, jak nie więcej, można pochodzić.

9 Hverfjall

Krater wulkanu, który, według mojej wiedzy, wybuchł tylko raz, ponad 2 tysiące lat temu. Można wspiąć się na górę, podejście nie jest trudne, a widoczki ze szczytu całkiem, całkiem. No i można zobaczyć, jak wygląda wygasły wulkan od środka.

Hverfjall z zewnątrz
Hverfjall z zewnątrz…
Wnętrze wulkanu
…i wewnątrz.

10. Grjótagjá

Fenomenalne miejsce. Jest to podziemna jaskinia, do której wejście jest dość trudne. W środku znajduje się gorące źródło o temperaturze dochodzącej do 60°C. Ta jaskinia jest też znana jako miejsce, gdzie Jon Snow i Ygritte, tego… no wiecie… Przy okazji jestem pełen podziwu dla magików z serialu. W jaskini jest ciemno, do tego panuje bardzo duża wilgotność i zdjęcia wychodzą bardzo kiepsko. Jaskinia też jest bardzo mała, jest chyba tylko jedno miejsce, gdzie człowiek może stanąć wyprostowany. W „Grze o tron” wydaje się, że jest ona znacznie przestronniejsza.

Wejście do jaskini
Tak wygląda wejście do jaskini. Serio. Nie ma innego.

Tabliczka informacyjny

11. Akureyri

Czwarte, największe miasto na Islandii, o liczbie mieszkańców dochodzącej do 18 tysięcy. Pomijając fakt, że tutaj jadłem najlepszą baraninę świata, jest to moje ulubione miejsce na wyspie. Bardzo kameralne, z dziwną, ale sympatyczną, niespieszną atmosferą. Zawitaliśmy tam jadąc od wschodu. Droga wyglądała tak, że z bardzo wysokiego wzgórza serpentyną zjeżdżaliśmy w dół, do fiordu, wokół którego rozlokowane jest to miasteczko. Dodam jeszcze, że było to o takiej porze, że słońce wychodziło właśnie zza wzgórza oświetlając promieniami budynki. Kurcze, wierzcie mi lub nie, ale był to jeden z najbardziej niesamowitych widoków w moim życiu. Niestety nie mam żadnych zdjęć, które choć w połowie oddałyby to piękno.

Sygnalizacja świetlna
Takie w Akureyri mają sygnalizatory 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *