Szwajcaria – profil kraju

Szwajcaria przez lata w głębokim poważaniu miała to, co bywało powszechnie przyjmowane za słuszne, jak np. konieczność posiadania zawodowej armii, czy scentralizowanej władzy. Dziś kojarzy się z bogactwem, neutralnością, nieoficjalnymi kontami w bankach, a także z zegarkami, serami i czekoladami.

Na początku byli Helweci

Helweci byli najpotężniejszym ludem celtyckim zamieszkującym tereny dzisiejszej Szwajcarii ok. II i I w. p.n.e. Z czasem zostali oni jednak z łatwością rozbici przez wyszkolonych i doskonale wyposażonych Rzymian, ale nawet Juliusz Cezar był pod wrażeniem ich waleczności. Szwajcaria znana jest z tego, że wyróżnia się czterema różnymi krainami. Ten podział był widoczny od początków jej historii, bowiem ok. V w. n.e. północ była zdominowana przez germańskich Alemanów, południe zaś przez romańskich Burgundów, wschodnie, odległe tereny były pod wpływem Italii, natomiast z zachodu wkrótce przyszło panowanie Franków. To właśnie francuska dynastia Merowingów na dłużej opanowała teren prawie całej Szwajcarii, ale jeszcze w IX w. państwo rozpadło się na dwie dominujące wcześniej części: alemańską i burgundzką. Burgundowie nieco ponad 100 lat później zostali podbici przez niemieckiego cesarza Konrada II, tym samym cała Szwajcaria znalazła się pod panowaniem ludów germańskich.


Wieki XII i XIII odznaczyły się brakiem zcentralizowanej władzy, a to z kolei przyczyniało się do stopniowego podziału kraju na małe tereny rządzone przez pomniejsze rody niemieckie, z czego największą władzę w przyszłości mieli zdobyć Sabaudowie i Habsburgowie. To właśnie Rudolf I Habsburg został wkrótce wybrany na cesarza Cesarstwa Rzymskiego, bynajmniej nie dlatego, że miał tak wysoką pozycję, wręcz przeciwnie. Głównym kandydatem do tronu był potężny król czeski Ottokar II, ale książęta niemieccy obawiali się jego pozycji, woleli kogoś słabego, kogoś kim mogliby łatwo sterować, idealnie pasował do tego właśnie Rudolf I Habsburg i to właśnie jego rządy doprowadziły do powstania Konfederacji Szwajcarskiej.

Historia budowy katedry Grossmunster
Historia budowy katedry Grossmünster.

Konfederacja Szwajcarska

Pamiętajmy, że w tym czasie spora część kantonów szwajcarskich posiadała już swoją własną władzę, często sprawowaną przez zgromadzenia ludowe. Zdecydowanie nie pasowała im władza narzucana z góry, w dodatku przez cesarza, z którym nie mieli bezpośredniego kontaktu. W jego imieniu prawo mieli stanowić specjalni urzędnicy, ludzie, którzy często byli powszechnie nienawidzeni za swoją okrutność i chciwość. To doprowadziło do tego, że w 1291 r. mieszkańcy trzech tzw. kantonów leśnych Uri, Schwyz i Unterwalden zjednoczyli się i rozpoczęli bunt.

Tu dochodzimy do postaci największego bohatera narodowego Szwajcarii, Wilhelma Tella. Co ciekawe, nigdy nie udało się potwierdzić, czy ktoś taki faktycznie żył, co nadaje mu przy okazji rangę bohatera legendarnego. W owym czasie kantonem Uri zarządzał urzędnik Herman Gessler, który słynął ze swej mściwości i okrucieństwa. Na rynku jednego z podległych mu miasteczek postawił słup, a na nim powiesił swój kapelusz. Odtąd każdy przechodząc obok słupa miał oddawać mu pokłon. Wilhelm Tell miał to w nosie i nie miał zamiaru robić z siebie idioty, co spowodowało, że wkrótce go pojmano i odprowadzono przed oblicze Gesslera. Tell słynął ze swoich umiejętności kuszniczych, więc urzędnik wymyślił karę – kazał Wilhelmowi zestrzelić jabłko z głowy własnego syna, co, na szczęście, mu się udało. Jednak w trakcie próby okazało się, że Tell miał przy sobie drugą strzałę. Na pytanie po co mu ona, odpowiedział, że gdyby przypadkiem trafił syna zamiast jabłka, to druga strzała wylądowałaby w sercu urzędnika. Oczywiście, za tę odważną deklarację został natychmiast pojmany i skazany na dożywotnie więzienie. Jednak w trakcie transportu łodzią udało mu się oswobodzić i uciec. Niedługo potem dopadł Gesslera trafiając go z kuszy w serce. Te wydarzenia, według legendy, rozpoczęły bunt, który znamy pod nazwą Konfederacji Szwajcarskiej.

Zermatt

Z czasem do Konfederacji przyłączało się coraz więcej kantonów, z czego każdy z nich zachowywał niezależność i osobne prawa, razem jednak były w stanie skutecznie odpierać ataki Habsburgów, co więcej, zaczęło się rodzić poczucie odrębności narodowej Szwajcarów. Już w XV w. Konfederacja stanowiła ważny punkt na mapie Europy, było to państwo stosunkowo bogate, silne militarnie, które wkrótce rozbiło potężne niegdyś Księstwo Burgundii. Zwycięstwa odnoszone przez świetne szwajcarskie wojska nie pozostały niezauważone, wkrótce wiele państw zaczęło starać się o pozyskanie ich jako swoich sojuszników lub po prostu, jako wojska zaciężne. Dla Konfederacji była to możliwość dobrego zarobku, sentymenty nie grały roli, jeżeli w jednej wojnie Szwajcarzy stali np. po stronie Francji, w kolejnej mogli już walczyć przeciwko niej, w ten sposób rodziła się szwajcarska neutralność.

Zurych

Od reformacji do współczesności

Początek XVI w. to, tak jak w większości Europy, reformacja. W Szwajcarii działali głównie: Ulrich Zwingli w niemieckiej części Konfederacji, oraz Jan Kalwin w części francuskiej. Kalwin za główne miasto swoich działań obrał Genewę, która w tamtym czasie była stolicą grzechu. Ponoć obowiązywał nawet przepis, który mieszkańcom Genewy nakazywał uiszczenie niewielkiej opłaty, jeżeli mieli jednocześnie więcej niż jedną kochankę.

XVII i XVIII w. to okres, gdy największym sprzymierzeńcem Szwajcarii była Francja i to właśnie francuskie wojska były najczęściej wspieranie przez szwajcarskich najemników. Konfederacja cały czas się bogaciła, ale też różnice między kantonami były coraz bardziej widoczne, np. Genewa stała się kolebką nauki, a Berno kolebką finansów.

Prawdziwym wstrząsem była rewolucja francuska, a później dojście do władzy Napoleona, który jako pierwszy od wielu lat zdecydował się najechać Konfederację, łupiąc przy tym bogate Berno. W między czasie sama Konfederacja przestała istnieć, a została zastąpiona przez nowe państwo – Republikę Helwecką, która przetrwała tylko kilka lat. Jej mieszkańcy bezustannie się kłócili, nie mogąc dojść do porozumienia w kwestii konstytucji. Ostatecznie, Napoleon stracił cierpliwość, Republika Helwecka została rozwiązana, a państwo szwajcarskie w formie kantonów zostało zobowiązane do sojuszu z Francją.

Alpy

Po klęsce Napoleona, Szwajcaria chciała jak najszybciej wrócić do swej niezależności. Udało się to dość szybko, bo już w 1815 r., na mocy traktatu, zagwarantowała sobie „wieczystą neutralność”. W praktyce, aż do końca XIX w. targana była walkami wewnętrznymi pomiędzy kantonami oraz sporami z państwami ościennymi, wciąż też jej najemnicy byli wynajmowani przez obce armie, mimo iż, zgodnie z traktatem, nie powinno to już mieć miejsca.

Neutralność Szwajcarii stała się powodem, dla którego to tutaj swoje siedziby mają różne organizacje jak np. ONZ. Jej silna gospodarka dodatkowo korzystała po II wojnie światowej z szybkiego rozwoju sąsiadujących i przeżywających boom inwestycyjny południowych Niemiec i północnych Włoch. Z kolei w trakcie wojny Szwajcaria produkowała broń, którą sprzedawała wszystkim zainteresowanym, cały czas się bogacąc. Również w trakcie wojny na konta w szwajcarskich bankach wpłynęło kilka miliardów dolarów, w olbrzymiej części pochodzących z niemieckich grabieży majątków żydowskich. Z drugiej strony, kobiety prawa wyborcze uzyskały dopiero w 1971 r., a w jednym z kantonów w 1991 r. Do dziś też da się odczuć odrębność poszczególnych rejonów kraju. Szczególnie było to widoczne podczas I wojny światowej, gdy francuskojęzyczna Szwajcaria opowiadała się zdecydowanie przeciwko Niemcom, co było oczywiście bardzo źle odbierane w rejonach niemieckojęzycznych. Pomimo swej neutralności państwo powoli integruje się z resztą Europy, np. od 2008 r. Szwajcaria należy do strefy Schengen.

Zurych

Języki

Szwajcaria jako kraj ma cztery języki urzędowe: niemiecki, francuski, włoski i retroromański. Co ciekawe, każdy kanton sam decyduje, jaki język jest na jego terenie uznawany za oficjalny i właśnie tego języka uczy się w szkole. Nie jest więc tak, że znając niemiecki dogadamy się wszędzie. Są rejony, gdzie może okazać się on bezużyteczny, ale po kolei.

  • Język niemiecki – Używany przez prawie 70% Szwajcarów, stąd można odnieść wrażenie, że jest to główny język kraju. Mimo iż w telewizji, czy w gazetach używa się czystego niemieckiego, to w mowie używa się dialektu alemańskiego zwanego Schwyzerdütsch, który dla typowych Niemców jest kompletnie niezrozumiały. Najlepszy przykład różnic, jaki udało mi się wyłapać to słówko nie. Po niemiecki brzmi ono najn, natomiast Szwajcarzy mówią neeeeej.
  • Język francuski – Używany przez ok. 15% Szwajcarów, głównie w zachodnich kantonach takich, jak np. Valais czy Neuchâtel. Ponoć każdy region ma swoje specyficzne odmiany, ale jego pochodzenie sięga czasów panowania Burgundów.
  • Język włoski – Podobnie jak z francuskim, istnieje kilka odmian włoskiego. Używany jest on tylko przez ok. 7% mieszkańców Szwajcarii, praktycznie tylko i wyłącznie w kantonie Ticino i części Gryzonii.
  • Język retroromański – Wbrew pozorom, to nie jest czwarty w kolejności najbardziej popularny język w Szwajcarii. Po włoskim mamy kilka języków, którymi władają imigranci, czyli np. serbski czy albański. Retroromański jest używany zaledwie przez ok. 40 tys. mieszkańców Gryzonii. Został uznany za jeden z języków państwowych w 1938 r., żeby pokrzyżować plany Mussoliniego, który twierdził, że jest to język włoski i tej podstawie domagał się włączenia Gryzonii do Włoch.

Różnice w społeczeństwie szwajcarskim są odzwierciedleniem podziałów językowych. Można by wręcz rzec, że każdy region kpi ze wszystkich swoich sąsiadów. Na przykład mieszkańcy Berna, uznawani powszechnie za nudziarzy i konserwatystów, są częstymi bohaterami żartów. Niemieckojęzyczna część Szwajcarii uważa tę francuskojęzyczną za najbardziej leniwą w całym kraju, z kolei część francuskojęzyczna czuje się kulturowo bardzo bliska Francji i oburza się, że część niemieckojęzyczna jest dominująca. Mieszkańców Ticino uważa się za lekkoduchów, mieszkańców Gryzonii za dziwaków i tak dalej… i tak dalej…

Zermatt

Gospodarka

Szwajcaria jest jednym z najbogatszych krajów na świecie. Udało się to osiągnąć dzięki wieloletniej neutralności oraz systemu bankowemu, który za podstawową zasadę uznawał zachowanie całkowitej tajemnicy bankowej, co spowodowało napływ zasobów pieniężnych z obcych państw.

Rolniczo kraj jest prawie że samowystarczalny. Brakuje może dużej ilości żyznych gleb, a mimo to Szwajcarzy doskonale sobie radzą. Dominuje hodowla owiec i krów. Uprawia się pszenicę, ziemniaki, winogrona. Z produktów rolnych produkuje się wina, sery, czekolady, które są przecież znane na całym świecie.

Zasobów naturalnych Szwajcaria zbyt wiele nie ma. Energię pozyskuje się z dwóch źródeł: elektrowni wodnych usytuowanych na górskich rzekach oraz z elektrowni atomowych. Przemysł w dużym stopniu korzysta z produktów importowanych. Dominuje oczywiście branża jubilerska i zegarmistrzowska, ale także bardzo duży wkład mają firmy chemiczne, np. produkujące leki albo firmy działające w branży elektromaszynowej, np. produkujące silniki.

Coraz większą wagę przykłada się do ochrony środowiska, stąd np. coraz rzadsze wycinki w tutejszych lasach. Zresztą, lasy stanowią naturalną ochronę przed lawinami. Duży problem stanowią więc coraz częstsze kwaśne deszcze. Mimo, iż Szwajcaria dużo robi w kwestii walki z zanieczyszczeniami, to sąsiednie kraje i tysiące ciężarówek jeżdżących po kraju skutecznie im to utrudniają. Stąd, wcale nie tak rzadkie są problemy takie jak np. śnięcie ryb w jeziorach, odpady chemiczne pływające w Renie, czy wspomniane już kwaśne deszcze.

zegarki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *