Malta – profil kraju

Na powierzchnię tego małego kraju składa się cały archipelag wysp. Zamieszkane są jednak tylko trzy: Malta, Gozo i Comino. Przez lata stacjonowała tutaj marynarka brytyjska. Kraj przeżył dwa wielkie oblężenia, za każdym razem mając olbrzymi wpływ na sytuację w całej Europie. Dziś mieszkańcy cieszą się stosunkową dobrą jakością życia. Jedynie coraz większe tłumy turystów zakłócają ich spokój.

Początki

Zdaniem archeologów, wyspy maltańskie stanowiły kiedyś część wąskiego przesmyku łączącego Europę z Afryką. Potwierdzają to liczne skamieliny zwierząt, które w drodze wykopalisk odkryto na wyspach. Najstarsze, znalezione szczątki ludzkie pochodzą sprzed 40 tysięcy lat. Już 5 tysięcy lat temu mieszkańcy Malty budowali pierwsze świątynie, co świadczy o bardzo szybkim rozwoju tutejszych plemion.

Hagar Qim

Cywilizacja dotarła na Maltę razem z Fenicjanami, którzy jako pierwsi wprowadzili tutaj konkretne rządy otwierając wyspy na świat i nawiązując pierwsze kontakty handlowe. Fenicjanie, a później Kartagińczycy, panowali tutaj stosunkowo długo, bo między IX a III w. p.n.e., a mimo to śladów ich obecności zostało bardzo niewiele. W wyniku wojen punickich na ponad tysiąc lat Malta znalazła się pod władzą Rzymian. Trzeba jednak wspomnieć, że szczególnie na początku przez rzymską administrację mieszkańcy wysp byli określani mianem Fenicjan.

Rewolucja kulturalna

Malta przeżyła tak naprawdę tylko jedną prawdziwą rewolucję kulturalną. Zaczęła się ona w 60 r., kiedy u wybrzeży wyspy rozbił się statek wiozący więźniów do Rzymu. Jednym z ocalałych był święty Paweł Apostoł. Pod wpływem jego kazań oraz cudów jakich dokonał, mieszkańcy nawrócili się na chrześcijaństwo. Malta stanowiła tym samym jedną z pierwszych rzymskich kolonii, która zaczęła wyznawać Chrystusa.

Malta

W 870 r. wyspy zostały podbite przez Arabów. Największą spuścizną ich panowania jest miasto-twierdza Mdina, które stało się tutejszą stolicą. Nieco ponad 200 lat później sycylijski książę odbił Maltę. Jednak naleciałości kultury arabskiej były żywe jeszcze stosunkowo długo. Arabski pozostał językiem, jakim posługiwali się mieszkańcy, a islam z wielkim oporem był na powrót zastępowany przez chrześcijaństwo. Tak, czy inaczej za politykę odpowiadała teraz władza pochodząca z Sycylii. W wyniku różnych małżeństw i zasad dziedziczenia w XV w. archipelag dostał się pod panowanie władców hiszpańskich. Głównym celem tamtejszych królów było pokonanie arabskiego zagrożenia, które cały czas rzucało cień na południowe krańce Europy. Te dążenia miały na długie lata całkowicie zmienić historię wysp. W 1530 r. cesarz Karol V podarował archipelag rycerzom Zakonu Szpitalników św Jana z Jerozolimy.

Mdina

Joannici

Zakon powstał w Jerozolimie jeszcze przed pierwszą krucjatą, a jego pierwotnym celem była opieka nad wiernymi, którzy rozchorowali się w trakcie pielgrzymki do Ziemi Świętej. Wkrótce okazało się, że znacznie ważniejsze od pomocy medycznej na miejscu jest zapewnienie bezpieczeństwa w drodze do Jerozolimy. Zakon zaczął więc werbować w swoje szeregi młodych rycerzy. Warto wspomnieć, że wymagania rekrutacyjne były wyjątkowo restrykcyjne. Przyjmowano tylko osoby szlachetnie urodzone, nie mające wśród swoich przodków osób urodzonych z nieprawego łoża. Wymagano całkowitego posłuszeństwa, ubóstwa i czystości.

Mdina

Po upadku Królestwa Jerozolimy zakonnicy musieli opuścić Ziemię Świętą. Początkowo przenieśli się na Cypr, a później na Rodos. Niestety Turcja Osmańska rosła w siłę podbijając coraz dalsze tereny Europy. Rodos również padło jej łupem. Król Hiszpanii, Karol V, nie chciał przyjąć do wiadomości możliwości rozwiązania zakonu. Wybór padł ostatecznie na Maltę, która wkrótce stała się nową siedzibą joannitów. Bądźmy szczerzy, mnisi nie byli zadowoleni z wybranego miejsca. W ich oczach wyspy jawiły się jako biedne, nieszczęśliwe, pełne piasku, skał i niczego więcej. Tak było w rzeczywistości. Znajdywały się tutaj tylko małe wioski rybackie na wybrzeżach i pozostałość po arabskiej twierdzy w głębi wyspy. Najbliższe lata stanowiły gigantyczny skok dla mieszkańców wysp. Najważniejsze było wybudowanie nowych fortyfikacji i portów, bowiem zagrożenie ze strony Turcji było jak najbardziej realne.

Malta

Pierwsze Wielkie Oblężenie

Malta w swojej historii przetrwała dwa wielkie oblężenia. Pierwszego doświadczyła już zaledwie 20 lat po przybyciu joannitów. Agresorem byli tutaj Turcy Osmańscy pod dowództwem Draguta, słynnego w tamtych czasach pirata, który siał spustoszenie między Hiszpanią a Włochami. O jego sile w trakcie ataku na Maltę stanowiło 150 okrętów i ok. 10 tysięcy żołnierzy. Na wyspach udało się zmobilizować armię liczącą ok. 8 tysięcy rycerzy i najemników. Dodatkowo głównej wyspy broniły trzy forty: św Anioła, św Elma i św Michała. To właśnie potęga tych fortów zadecydowała o początkowej rezygnacji z dokonania ataku na Maltę. Zamiast tego Turcy skierowali swe okręty na sąsiednią, całkowicie bezbronną Gozo, zabijając lub biorąc w niewolę dosłownie wszystkich jej mieszkańców.

Valletta

14 lat później Turcy wrócili. Celem sułtana Sulejmana Wielkiego była całkowita likwidacja zakonu joannitów, którzy przeszkadzali mu w ekspansji na zachód Morza Śródziemnego. Tym razem na czele armii stał Mustafa Pasza. Dragut dołączył ze swoimi okrętami dopiero po kilku tygodniach. Całą armię turecką stanowiło prawie 50 tysięcy rycerzy i marynarzy. Pod nieobecność Draguta, Mustafa Pasza podjął złą decyzję, na pierwszy cel obrał fort św Elma. Przypuszczał, że jego wojska szybko i sprawnie zajmą tę fortyfikację. Został później za to skarcony przez Draguta, jednak przygotowania do ataku były już w zbyt zaawansowanym stadium, by cokolwiek zmieniać. Wokół obrony fortu św Elma narosło wiele legend. To co jest pewne, to to, że jego zdobycie wcale nie było takie łatwe. Joannici walczyli do ostatniej kropli krwi. Ostatecznie w walkach polegli wszyscy jego obrońcy oraz aż 8 tysięcy rycerzy tureckich, w tym sam Dragut.

Malta

Wielki Mistrz Zakonu, La Valette, wielokrotnie prosił o pomoc z pobliskiej Sycylii. Niestety bezskutecznie. W między czasie rozpoczęło się oblężenie fortu św. Michała. Niestety dostęp do fortu od strony zatoki utrudniała morska, kolczasta blokada wybudowana przez zakonników. Wszelkie próby przechodzenia przez mury tylko powiększały stos tureckich trupów. Maltańczycy walczyli wyjątkowo zaciekle. Straty po stronie najeźdźcy były olbrzymie. Po kilku dniach Mustafa przeprowadził zmasowany atak na oba pozostałe forty. Turkom udało się w końcu przełamać mury obronne.

Byli oni bardzo blisko zwycięstwa, gdy w końcu pojawiły się długo wyczekiwane posiłki z Sycylii, 9 tysięcy wypoczętych żołnierzy. Morale wojsk tureckich były już wtedy wyjątkowo niskie. Przedłużające się walki, obawa przed nadchodząca zimą, a przede wszystkim plotki o potędze wojsk sycylijskich całkowicie załamały jakąkolwiek wolę walki. Po trzech miesiącach nieustannych konfrontacji Turcy zostali w końcu pokonani. Na wyspie przetrwało zaledwie 600 obrońców.

Malta

Upadek zakonu joannitów

Wielki Mistrz La Valette w całej Europie był uznawany za bohatera. Znaczenie maltańskiego zwycięstwa było ogromne. Gdyby nie ono cała zachodnia Europa stałaby otworem przed turecką potęgą. Pieniądzom i kosztownościom w ramach podzięki i uznania nie było końca. Zaczęło się odbudowywanie zrujnowanego państwa. Na cześć Wielkiego Mistrza założono miasto, które nazwano Vallettą i, które wkrótce miało stać się stolicą i najważniejszym ośrodkiem w całym kraju.

Niestety, z biegiem lat, hulaszcze, bogate życie, mieszanie się Kościoła w sprawy zakonu, a przede wszystkim brak wrogów, celów i wewnętrzne kłótnie sprawiły, że religia nie była już dla joannitów najważniejsza. Rycerze pili coraz więcej, coraz więcej się bili, podrywali też miejscowe, często zamężne, kobiety. Przy czym cały czas chełpili się swoimi osiągnięciami i próbowali udowadniać swoją potęgę drogimi ubiorami albo budowaniem drogich, wystawnych okrętów, które nie miały absolutnie żadnej wartości bojowej. Rycerze św. Jana zaczęli być postrzegani jako zepsuta, okrutna i niemoralna banda.

Mdina

Prawdziwy problem pojawił się wraz z rewolucją francuską. W tym momencie większość członków zakonu stanowili Francuzi, nic więc dziwnego, że opowiedzieli się oni po stronie Ludwika XVI. Zwycięscy rewolucjoniści zemścili się grabiąc i plądrując francuskie posiadłości zakonników. Niedługo potem w stronę Malty ruszył Napoleon Bonaparte, któremu zależało na zwiększeniu wpływów w tym rejonie. Zakonnicy oddali wyspy praktycznie bez walki, czym stracili już całkowicie jakiekolwiek resztki szacunku.

Wojska francuskie rozpoczęły grabież wyspy, co oczywiście spotkało się ze sprzeciwem tubylców. Maltańczycy rozpoczęli otwarte walki z Francuzami stacjonującymi na wyspie. W 1800 r. otrzymali pomoc ze strony Brytyjczyków, którzy pomogli przepędzić intruzów. Mimo wszystko, miejscowi byli oburzeni, bowiem Brytyjczycy pozwoli Francuzom zabrać wszelkie zagrabione kosztowności, a w rozmowach o kapitulacji uczestniczyły tylko dwie wspomniane strony, bez udziału ludności miejscowej. Odejście Francuzów było także ostatecznym pożegnaniem się z Zakonem Szpitalników.

Malta

Brytyjczycy na Malcie

Jedyne czego obawiali się Maltańczycy to powrotu Francuzów lub joannitów. Niejako więc z rozsądku oddali się w opiekę Jej Królewskiej Mości. Nie można powiedzieć o agresywnej anglicyzacji. Tak naprawdę jedyną większą zmianą było wprowadzenie angielskiego jako języka urzędowego. Zmieniła się trochę polityka i edukacja na wyspach. Po jakimś czasie wprowadzono zapis, że Wielka Brytania jest odpowiedzialna za kwestie obronne i politykę zagraniczną, podczas gdy sprawy wewnętrzne zostały w gestii Senatu i Izby Reprezentantów. Protektorat brytyjski był wstępem do rozwoju turystyki. Na Maltę przybywali znani brytyjscy pisarze i politycy tacy jak George Byron, Benjamin Disraeli, czy Walter Scott. Trzeba mieć jednak na uwadze, że odejście rycerzy Zakonu św. Jana znacznie zmniejszyło znaczenie Malty na arenie międzynarodowej.

Malta

10 czerwca 1940 r. włoski premier, Benito Mussolini w radiowym przemówieniu transmitowanym na cały kraj opowiedział się po stronie Hitlera i wypowiedział wojnę Francji i Wielkiej Brytanii. Już następnego dnia, jego pierwszym celem stała się Malta. Na Vallettę wysłano 10 bombowców. Maltańczycy do obrony mieli artylerię przeciwlotniczą, jeden okręt wojenny i trzy stare dwupłatowce nazwane „Faith”, „Hope” i „Charity”. Na pomoc atakowanym szybko przybyły alianckie posiłki. Na jakiś czas zagrożenie udało się zneutralizować.

Malta

Drugie Wielkie Oblężenie

Brytyjski premier Winston Churchill był przekonany o strategicznym znaczeniu Malty. Uważał, że wysp należy bronić za wszelką cenę. Stacjonowały tutaj alianckie samoloty, lotniskowce i łodzie podwodne. Znaczenie Malty znacznie wzrosło, gdy niemieckie Afrika Korps rozpoczęło kampanię w Afryce Północnej. Tamtejsze oddziały potrzebowały ciągłego wsparcia w postaci broni, sprzętu, a przede wszystkim paliwa, zużywanego w ogromnych ilościach przez czołgi. Najłatwiej byłoby organizować transport po linii prostej z Sycylii przez Morze Śródziemne, ale na drodze stała Malta, wokół której pełno było alianckich oddziałów. Niemcy postanowili ostatecznie zlikwidować swój problem.

Malta

Na początku 1942 r. rozpoczęła się kulminacyjna fala bombardowań. W ciągu dwóch miesięcy w rejonie Grand Harbour spadło dwa razy więcej bomb niż na Londyn w ciągu całego roku! Przez 154 dni Niemcy bombardowali Maltę o każdej porze dnia i nocy. Dla porównania ciągłe naloty na Warszawę w 1939 r. trwały tylko 20 dni. Przez prawie dwa lata Malta była bombardowana średnio trzy razy dziennie. Mieszkańcy chowali się w podziemnych schronach, panował coraz większy głód, brakowało amunicji, by bronić się przed nalotami. Dzwony w kościołach przestały bić, odzywały się tylko w obliczu zagrożenia.

Winogrona

W drugiej połowie 1942 r. przybyły długo wyczekiwane posiłki, brytyjskie okręty, które dostarczyły przede wszystkim potrzebne zapotrzebowanie. Konwój ten w trakcie całej swojej drogi przez Morze Śródziemne był nieustannie atakowany. Z 14 statków z zaopatrzeniem na miejsce dotarło tylko 5. Po drodze zatopiona została także większość krążowników i niszczycieli, które miały zapewnić bezpieczeństwo konwojowi. Dość wspomnieć, że bez tej pomocy, Malta musiałaby się poddać zaledwie dwa tygodnie później.

Po klęsce Afrika Korps, wyspy maltańskie stały się miejscem, z którego ruszały siły alianckie na Sycylię i dalej w głąb Włoch, by w końcu doprowadzić do upadku Mussoliniego.

Malta

Po wojnie

Rząd brytyjski w ramach uznania za niezwykłe męstwo podarował Malcie kilkadziesiąt milionów funtów na odbudowę zniszczonego kraju. Niestety już w 1957 r. Brytyjczycy podjęli decyzję o cięciu wydatków. Dla Malty był to olbrzymi problem. Największym pracodawcą była tutejsza stocznia produkująca okręty dla brytyjskiej marynarki wojennej. Wyspy stanowiły dla Korony coraz większy problem, w efekcie czego w 1964 r proklamowano niepodległość tego małego państwa. W 1979 r. stocznia została całkowicie zamknięta. Malta już od dłuższego czasu przeżywała ciężki okres. Wysokie bezrobocie i kryzys ekonomiczny spowodowały, że prawie połowa mieszkańców opuściła wyspy.

Dziś głównym motorem napędowym maltańskiej gospodarki jest turystyka. Spore znaczenie mają także usługi finansowe i produkcja elektroniki. Malta należy do ONZ i Unii Europejskiej.

Malta

Język urzędowy

Tak naprawdę są dwa: maltański i angielski. Język maltański bardzo różni się od pozostałych języków europejskich. Wywodzi się on od mówionej formy języka fenickiego i posiada mnóstwo zapożyczeń z języków arabskiego i różnych form romańskiego. Język angielski pojawił się oczywiście podczas rządów brytyjskich i do dziś prawie każdy Maltańczyk potrafi się nim posługiwać, choć w prywatnych rozmowach dominuje maltański. Wbrew pozorom język włoski nigdy nie był głównym językiem używanym na wyspie.

Valletta

Sport

Ponieważ Malta jest krajem ze wszech stron otoczonych wodą, to nie powinno dziwić, że takie sporty jak nurkowanie, żeglarstwo, czy windsurfing są tutaj dość popularne. Moje obserwacje jednak sugerują, że ich popularność jest duża w zasadzie tylko wśród turystów.

Malta

Zdecydowanie sportem narodowym jest piłka nożna. Zainteresowanie jest ogromne. Gdy odbywają się mecze Ligi Mistrzów, albo mecze ligi włoskiej, w każdym pubie leci transmisja, a znalezienie wolnego miejsca graniczy z cudem. Od jakiegoś czasu bardzo popularny jest także bilard i snooker, a to za sprawą słynnego maltańskiego snookerzysty Tony’ego Drago. Ponoć równie popularne są kręgle.

Ciekawostką mogą być wyścigi konne. Nie wiem na ile jest to atrakcja turystyczna, a na ile faktycznie popularny wśród Maltańczyków sport, ale w trakcie objazdu po wyspie trafiłem na dwa hipodromy. Niestety nie mogłem na własnej skórze przekonać się jakie jest zainteresowanie, bo okazało się, że wyścigi organizowane są tylko w niedziele i niektóre święta, co nie zgrało się z moimi planami.

Malta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *