Belgijskie smakołyki

Belgia pod względem atrakcji turystycznych nie jest zachwycająca, jednak ze wszystkich państw Beneluksu ma zdecydowanie najciekawszą kuchnię. Niestety, pod tym względem jest także najdroższa. Czego warto spróbować?

Frytki

Najważniejszym posiłkiem są oczywiście frytki belgijskie, które różnią się od normalnych grubością (są grubsze) i tym, że smaży się je dwa razy w różnych temperaturach. Ich popularność jest aż zdumiewająca. Praktycznie na każdym kroku bije nas po oczach reklama frytek, ale faktycznie, są one wyjątkowo dobre. Tradycyjnie oczywiście powinno się je jeść z majonezem. Bardzo polecam, bo porcje są zazwyczaj takie, że dojadać nie trzeba. Koszt to ok. 4 €, czyli też bardzo znośnie.



A takim już absolutnie najbardziej tradycyjnym daniem są moules frites, czyli frytki z małżami. Koszt to już tak bardziej 20 – 30 €. Nie próbowałem, bo dla mnie małże to straszna ohyda 🙂

Moules frites

Czekolada

Belgia słodyczami stoi! O razu każdemu powinna się kojarzyć słynna belgijska czekolada, na mnie jednak aż takiego wrażenia nie zrobiła. Ta najbardziej tradycyjna to Cote d’Or. Ponoć warto też spróbować czekolad Godiva i Neuhaus. Moim jednak zdaniem czekolada belgijska ustępuje zdecydowanie czekoladzie szwajcarskiej.

Cote d'Or

Bardzo popularne są różne pralinki. Sklepów z cukieraskami jest całe multum. Wybór jest przeogromny, nawet można trafić na nadziewane papryczką chilli! Tylko ceny… Mała torebeczka, w której jest może z 10 pralinek potrafi kosztować 5 – 7 €.

Pralinki

Gofry

Kolejne dostępne na każdy kroku (tak jak frytki) smakołyki to gofry! Też jest w nich coś wyjątkowego. Tak jak z pralinkami, wybór jest przeogromny. Mi najbardziej smakowały z lodami waniliowymi i gotowanymi truskawkami. Jednak tak jak w przypadku frytek cena jest jak najbardziej znośna, tak gofry są strasznie drogie. Z dodatkami zapłacimy za jednego minimum 7 – 8 €.

Gofry

Piwo

A jak już się człowiek naje, to jeszcze trzeba się napić. Piw belgijskich reklamować nie trzeba. Lambic jest coraz bardziej popularny w Polsce, a jego przedstawiciel, czyli Lindemans, w pewnych kręgach uchodzi za piwo wręcz kultowe. Sklepów, w których kupimy belgijskie piwa, jest bardzo dużo, a ich wybór przyprawia o zawrót głowy. Bardzo popularny jest Jupiler, ale pod wieloma względami przypomina zwykłe piwo, takie Tyskie wśród browarów. Często polecane są także Chimay oraz Hoegaarden.

Piwo belgijskie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *