Tanio nie będzie, czyli Oktoberfest!

Niesamowita atmosfera, pyszne piwo, kosmiczne ceny i straszliwe tłumy – tak w skrócie można opisać bawarskie święto piwa, czyli Oktoberfest.

Co to jest Oktoberfest?

Dożynki! I w tym określeniu nie ma zbyt wiele przesady 🙂 Pierwszy Oktoberfest odbył się w 1810 r.. Został on zorganizowany z okazji ślubu księcia (przyszłego króla) Bawarii, Ludwika I, z księżniczką Theresą von Sachsen-Hildburghausen. Tamtejsza impreza kręciła się wokół wyścigów konnych, a odbyła się tuż poza ówczesnymi murami miastami, na miejscu zwanym dziś Theresienwiese. Oktoberfest organizowany jest ciągle w tym samym miejscu, tylko że obecnie jest to już praktycznie centrum miasta, a nie jego obrzeża. Królewski festiwal cieszył się tak dużą popularnością i został tak dobrze odebrany przez poddanych, że dwór w następnym roku również zdecydował się na jego organizację. I tak zostało aż do czasów współczesnych. Początkowo Oktoberfest miał jednak charakter czysto sportowy, dzisiaj jedynym sportem tutaj jest wychylanie kolejnych kufli piwa. W całej historii festiwal odwołano tylko pięciokrotnie, z powodu wojen lub epidemii, ostatni raz w 1873 r.

Oktoberfest

Przed 1810 r. wydarzenia podobne do Oktoberfestu wcale nie były czymś wyjątkowym. Żeby bardziej zrozumieć ich idee cofnijmy się do roku 1516, kiedy ustanowiono Bawarskie Prawo Czystości. Nakazywało ono produkcję piwa tylko z trzech składników: wody, jęczmienia i chmielu, bez żadnych innych dodatków. Prawo to było delikatnie zmieniane w następnych latach, ale podstawowa zasada została zachowana. Bawarskie Prawo Czystości zostało zniesione w 1987 r., gdy Unia Europejska uznała, że nazwa „piwo” może być używana także w stosunku do napojów, które mają inny skład niż ten wynikający ze starych zasad. Jednak w Niemczech wciąż jest wiele browarów, które szczycą się tym, że ważą piwo zgodnie z tradycją. Oprócz ustalenia składników, Bawarskie Prawo Czystości pozwalało na ważenie piwa tylko w terminie od 29 września do 23 kwietnia. Z tego powodu na początku października organizowano różnego rodzaju festyny, których celem było wypicie całego piwa z kończącego się sezonu, zanim na rynek trafią nówki sztuki. Aż do 1871 r. Oktoberfest był organizowany w całości w październiku. Wtedy zdecydowano się przenieść imprezę na wrzesień. Czemu? Bo wtedy jest cieplej, a zatem więcej turystów przyjedzie i więcej będzie można zarobić.


Zasady i tradycje

Dziś obowiązuje zasada, że Oktoberfest trwa 16 – 18 dni i kończy się w pierwszą niedzielę października, która nie wypada 1 lub 2 października. W trakcie festiwalu sprzedawane są tylko i wyłącznie piwa zgodne z Bawarskim Prawem Czystości. Takich browarów jest sześć, w Polsce najbardziej znany jest Paulaner. Wszystkie piwa mają do 6,2% alkoholu i są to typowe piwa jasne, bardzo podobne do standardowych lagerów. Fani piwa kraftowego, ciemnego, pszenicznego, czy dowolnego innego muszą obejść się smakiem. Piwa podawane są lekko schłodzone, w litrowych kuflach zwanych Maßkrug. Sam kufel waży 1,1 kg, a razem z piwem ponad 2 kg. Kelnerki potrafią jednorazowo podać do stolika nawet 10 piw. Kufli nie można zabierać ze sobą, jest to uznawane za kradzież i surowo karane (ale trzeba przyznać, że niektórzy próbują, bo jest to cenna pamiątka).

Oktoberfest zaczyna się od tradycyjnego odszpuntowania pierwszej beczki przez burmistrza Monachium. Każdego roku tysiące ludzi czekają w napięciu, ile uderzeń młotkiem będzie potrzebne, żeby poleciał złocisty trunek. Jeszcze nikomu nie udało się za jednym uderzeniem. Za bardzo dobry wynik uważa się 2-3 uderzenia. Rekord w drugą stronę to aż 19 uderzeń.

Maßkrug

Turysta na Oktoberfeście

Po pierwsze: Oktoberfest jest za darmo, nie ma żadnych biletów wstępu. Na Theresienwiese nie wejdziemy jednak z plecakiem ani dużą torebką. Trzeba je zostawić w specjalnym namiocie. Koszt za przechowanie to 4 €. Rozmiar torebki mierzony jest kartką papieru. Po prostu jeżeli torebka ma format większy niż A4 to też trzeba ją oddać do przechowalni. Teren Oktoberfestu jest naprawdę dość spory i nie ma przesady w stwierdzeniu, że pół dnia nie wystarczy by się nasycić. Dookoła placu mamy kilkanaście dużych namiotów, w których serwowane jest piwo. W każdym namiocie podawany jest napój z tylko jednego browaru. Żeby móc cokolwiek zamówić, trzeba mieć miejsce przy stoliku, a o to jest bardzo ciężko. My na Theresienwiese byliśmy o godz. 12, czyli w samo południe, miejsc nie było już w ogóle. Ponad dwie godziny czekaliśmy, żeby gdzieś półdupkiem usiąść i się trochę napić. Ceny piwa nie są zbyt przyjazne. Jeden kufel = 11,5 €.

Oktoberfest

Zresztą nie tylko piwo jest drogie. W całym Monachium i miejscowościach będących w promieniu 200 km do stolicy Bawarii ceny w trakcie Oktoberfestu są kosmiczne. Znalezienie noclegu na 2 – 3 dni przed przyjazdem jest bardzo trudne, a jedyne wolne miejsca kosztują minimum 350 zł za noc za jedną osobę. My nocowaliśmy w Norymberdze, bo nie dało rady. I tak było dość drogo, bo daliśmy ok. 140 zł za osobę. Wszystkie tanie miejscówki są wykupione co do jednej.

Oktoberfest

Czy nam się podobało? Bardzo! Atmosfera jest niesamowita! Pełno jest ludzi poubieranych w tradycyjne bawarskie stroje, w namiotach często leci muzyka, albo jakaś kapela gra na żywo, ludzie tańczą na stołach, głośno śpiewają, jest po prostu fantastycznie! Na terenie festiwalu funkcjonuje też wesołe miasteczko, gdzie można spędzić trochę czasu. Wszędzie dookoła są małe kramiki, gdzie można kupić jakieś pamiątki albo coś zjeść. Ceny są bardzo zróżnicowane, ale jednego można być pewnym, jeżeli gdzieś jest zaskakująco niska cena, to najczęściej dostaniemy do jedzenia jakiś ochłap. A jak chcemy się najeść to musimy sięgnąć znacznie głębiej do portfela. Oprócz cen największą wadą Oktoberfestu są gigantyczne tłumy. Każdego roku w ciągu 2 tygodni przewija się tutaj 6 milionów osób. I to chyba największa bolączka. Dopchanie się do stolika, w ogóle poruszanie się pomiędzy namiotami nie należy do łatwych. Trzeba się nieźle namęczyć, by się gdziekolwiek wcisnąć. Z tego też powodu uważam, że pół dnia może nie wystarczyć, by obejść całość dookoła. Zwyczajnie ciągle stoi się w korku. Mimo wszystko jednak jestem zdania, że raz w życiu warto. Tylko lepiej przyjść już o 8 rano, żeby od razu mieć gdzie siedzieć 🙂

Oktoberfest

Co zwiedzić w Monachium?

Podobno nie samym piwem żyje człowiek, zatem co robić, gdy nasz stan wskazujący będzie aż nadto widoczny? Oczywiście pójść na miasto trochę pozwiedzać! Niestety, Monachium nie jest specjalnie ciekawe, ale pomimo to  i tak znajdą się miejsca unikalne.

1. BMW Welt i Muzeum BMW

Monachium to oczywiście siedziba niemieckiego producenta samochodów. Wielbiciele motoryzacji nie powinno przechodzić obojętnie wobec tych dwóch miejscówek. BMW Welt to nic innego jak duża hala, w której wystawione są najnowsze modele BMW. Wstęp jest za darmo, a zwiedzać można już od godziny 7:30. Wiele to tam do oglądania nie ma, jedyne co daje trochę frajdy to, że w niektórych autach można posadzić swoje cztery litery. Po drugiej stronie ulicy jest z kolei Muzeum BMW, również niezbyt duże. Wstęp kosztuje 10 €. W muzeum wystawione są różne modele na czele z prekursorem marki, czyli motocyklem BMW R32. Całość jest jednak dość chaotyczna, nie ma tutaj chronologicznie ułożonych sal. Całość da się obejść spokojnym krokiem w około 40 minut. Moim zdaniem niezbyt warto, ale z drugiej strony, jak się jest w Monachium to czemu nie…

BMW Welt
BMW Welt.

2. Park Olimpijski

Po sąsiedzku z BMW Welt położony jest Park Olimpijski, gdzie w 1972 r. odbywały się Igrzyska Olimpijskie, w trakcie których doszło do słynnego zamachu terrorystycznego, gdy grupa palestyńskich ekstremistów wzięła na zakładników 11 sportowców izraelskich. Teren parku jest bardzo duży, można sobie spokojnie zwiedzać. Z kolei wejście na stadion olimpijski jest płatne. Czy warto nie wiem, bo w kasie można płacić tylko gotówką, a ja niestety dysponowałem ino aby kartą.

Olympiastadium

3. Marienplatz

Podobno najważniejsze turystycznie miejsce, gdzie wszyscy robią sobie zdjęcia. Oprócz naprawdę interesującej zabudowy, to nie ma tam nic szczególnego, ale wspominam ten plac z czystego obowiązku. W ogóle całe stare miasto niczym szczególnym się w mojej opinii nie wyróżnia.

Marienplatz

Oprócz wspominanych atrakcji będąc w Monachium można jeszcze odwiedzić pałac Nymphenburg oraz stadion piłkarski Allianz Arena. Mi już zabrakło na to czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *