Argentyna – profil kraju

Historię Argentyny można podzielić na tę przed Kolumbem i po Kolumbie. Z tym, że o okresie przed kolonizacją wiemy niewiele. Dziś Argentyna to kraj zrujnowany, który w ciągu kilkudziesięciu lat zbankrutował ośmiokrotnie. Elementy tutejszej kultury są jednak bardzo dobrze znane i lubiane w Europie.

Okres prekolumbijski

Pierwsi ludzie jacy dotarli na kontynent południowoamerykański pochodzili prawdopodobnie z Azji. Miało to miejsce ok. 12 – 13 tysięcy lat temu. Tereny obecnej Argentyny i Chile to ostatnie miejsca na Ziemi, gdzie osiedlali się ludzie. Aż do czasów hiszpańskich osadników, gęstość zaludnienia była bardzo mała. Różnice w rozwoju pomiędzy poszczególnymi krainami były bardzo duże, ale żaden rejon nie rozwinął cywilizacji, która mogłaby się równać chociażby z imperium Inków.

Argentyna

Najbardziej rozwinięty był obszar położony blisko dzisiejszej Boliwii i Peru, gdzie wyraźne były wpływy znacznie bardziej rozwiniętych plemion. Im dalej na południe tym bardziej prymitywne społeczności. Zajmowały się one głównie zbieractwem i myślistwem i prowadziły koczowniczy tryb życia. Ziemi nie uprawiano prawie w ogóle, nie znano też technik obróbki metalu, ani nawet sposobów wytwarzania ceramiki. Ponieważ większość plemion nie potrafiło jeździć konno, nie używało kół do transportu, nie znało broni palnej, a do walki używało proc z kamieniami, to nie mieli oni szans w starciu z kulturą europejską, która pojawiła się tutaj po raz pierwszy pod koniec XV w.

Hiszpańska inkwizycja

Początek XVI w. to pierwsze podboje i wyprawy badawcze prowadzone na terenie dzisiejszej Argentyny. Działali tutaj tak znani podróżnicy jak Amerigo Vespucci, Juan de Solis czy Ferdynand Magellan. Wielu było zwabionych plotkami o górach srebra, skąd zresztą wzięła się późniejsza nazwa kraju, bowiem srebro po łacinie to argentum. Nie wiadomo do końca skąd wzięło się przekonanie, że jest to kraina bogata w ten kruszec, tak naprawdę złóż srebra nie ma tutaj w ogóle. Mniej więcej od połowy XVI w. Hiszpanie zaczęli zakładać miasta. Początkowo miejscowa ludność była pozytywnie nastawiona do przybyszów, z czasem jednak zaczęło dochodzić do buntów, który były od razu bardzo skutecznie tłumione przez kolonizatorów. Dopiero w 1580 r. założone zostaje miasto Buenos Aires jako pierwsza stała kolonia wchodząca w skład Wicekrólestwa Peru. Rozwój handlu powodował rosnące znaczenie regionu. Stąd w 1776 r. utworzone zostało Wicekrólestwo La Platy.

San Ignacio

Wojny napoleońskie miały wielkie znaczenie nie tylko dla Europy, ale także do Argentyny. Porażka sojuszu francusko – hiszpańskiego i zniszczenie hiszpańskiej floty przez Brytyjczyków sprawiły, że kolonia utraciła kontakt z krajem macierzystym. Na początku XIX w. Brytyjczycy kilkukrotnie próbowali zdobyć Buenos Aires. Zwycięstwo miejscowej ludności w starciu z regularną armią spowodowało olbrzymi wzrost dumy i chęć dalszego rozwijania państwa bez kontroli i ograniczeń z Europy. Atak Napoleona Bonaparte na Hiszpanię w 1808 r. przeważył szale. Od tego momentu coraz większe grupy zaczynały dążyć do utworzenia niezależnego państwa. W 1810 r. powołany został autonomiczny rząd w Buenos Aires, ale to był dopiero początek długiej drogi. Przez kilka lat Argentyna balansowała na krawędzi wojny domowej. Ścierały się ze sobą grupy z różnych środowisk, o różnych poglądach i celach. Żaden rząd nie potrafił utrzymać władzy zbyt długo. W 1816 r. oficjalnie ogłoszono niepodległość, ale była to przede wszystkim rozpaczliwa próba utrzymania jedności w podzielonym kraju. W ciągu kilku następnych lat wojska hiszpańskie zostały całkowicie wyparte z kontynentu południowoamerykańskiego. Jednym z głównych aktorów tamtych walk był generał argentyński Jose de San Martin.

San Ignacio

Trudna niepodległość

Zjednoczone Prowincje Ameryki Południowej, bo tak początkowo nazywało się nowo utworzone państwo, obejmowało Boliwię, Paragwaj, Urugwaj i północne tereny dzisiejszej Argentyny. W latach 1825 – 1828 trwała wojna argentyńsko – brazylijska, która zakończyła się niepodległością Urugwaju. Dodatkowo utworzenie silnego rządu było trudne ze względu na mieszkających w głębi kraju caudillos, którzy nie chcieli mieć nad sobą żadnego zwierzchnictwa. W 1835 r. do władzy doszedł Juan Manuel de Rosas, niezwykle bogaty przedsiębiorca, wychowany w duchu gaucho. Jego umiejętności jeździeckie oraz umiejętność radzenia sobie z bydłem budziły szacunek wśród ludności mieszkającej z dala od stolicy. Jego rządy były wyjątkowo krwawe. Bardzo brutalnie rozprawiał się z przeciwnikami politycznymi. Ze względu na poglądy ksenofobiczne, nie pozwalał na osiedlanie się imigrantów, którzy byli bardzo potrzebni do pracy. Brakowało zagranicznego kapitału, ale wybujałe ego Rosasa nie pozwalało na zawieranie kontraktów z Europejczykami. W 1852 r. zorganizowano armię, do której przyłączyły się tysiące ochotników. Na jej czele stał Justo Jose de Urquiza. W bitwie pod Caseros armia Rosasa została rozbita, a Urquiza został nowym przywódcą.

Patagonia

Od tego momentu każdy następny prezydent działał w celu utworzenia zjednoczonego państwa ze wszystkimi instytucjami potrzebnymi do jego prawidłowego funkcjonowania. Założono bank narodowy, zaczęto budować szkoły i rozwijać transport wewnątrz republiki. Pod koniec XIX w. Argentyna zajmowała obszar prawie identyczny z tym dzisiejszym. W tamtym okresie przeżywała ona wielki boom gospodarczy. Nowe technologie pozwoliły mocno rozwinąć rolnictwo. Rozwój transportu z kolei sprawił gwałtowny wzrost eksportu mięsa i produktów rolniczych do Europy. Ten złoty okres przyciągał imigrantów, głównie z Włoch i Hiszpanii. Na miejscu okazywało się jednak, że nie wszystko jest takie kolorowe. Właścicielami ziemi byli najczęściej potężni magnaci albo wojskowi, którzy mieli gigantyczne tereny pod swoimi skrzydłami. Miasta stawały się coraz bardziej przeludnione, a pracy było coraz mniej. Dwie wojny światowe przyniosły pobudzenie gospodarki. Za każdym razem walcząca Europa potrzebowała jedzenia i wytworów przemysłowych, które Argentyna była w stanie dostarczać. Po II wojnie światowej prezydentem został Juan Domingo Peron. Znacjonalizował on wiele gałęzi gospodarki, jednocześnie coraz bardziej zwiększając zakres swoich uprawnień. Mimo wszystko Peron miał bardzo duże poparcie w społeczeństwie. Trafił on na dobry okres, gdy wykończona po wojnie Europa chętnie importowała z Argentyny różne produkty. Gospodarka więc póki co rozwijała się wyśmienicie. Niestety susze i spadek cen na międzynarodowych rynkach zaczęły powodować coraz większe problemy ekonomiczne. Peron z roku na rok był coraz częściej określany dyktatorem, który nie liczy się z ludźmi. W 1955 r. zbuntowane wojsko pozbawiło go władzy. Zbyt duża zależność od importu surowców i środków produkcji, bardzo droga produkcja przemysłowa oraz wiele zmian socjalnych zmuszających do zapewnienia bezpieczeństwa i odpowiedniego poziomu zatrudnienia sprawiły, że rządy Perona odbijały się Argentynie czkawką jeszcze przez prawie 50 lat.

Tierra del Fuego

Przez prawie 20 lat kolejni prezydenci rządzili Argentyną mniej lub bardziej nieudolnie, nie potrafiąc wyciągnąć kraju z recesji. Każda prezydentura kończyła się interwencją wojskową i obaleniem danego rządu. W 1973 r. wybory wygrał, popierany przez Perona, Hector Campora. Dzięki temu dawny prezydent mógł wrócić z emigracji. Na lotnisku witały go dwa miliony ludzi. Społeczeństwo było jednak już wtedy mocno podzielone. Doszło do regularnej bitwy między zwolennikami i przeciwnikami byłego prezydenta. Peron wrócił do władzy jeszcze tego samego roku. Jednak nie rządził długo, już następnego roku nagle zmarł. Jego nazwisko do dziś budzi dużo emocji w Argentynie, niektórzy go kochają, inni szczerze nienawidzą.

Argentyna

Kolejne lata to rządy wojskowych junt. Nie potrafili sobie oni poradzić z rosnącym zadłużeniem państwa, szalejącą inflacją i bezrobociem. W kraju czymś normalnym stało się eliminowanie wszelkich przeciwników, także tych wyimaginowanych. Wojsko nigdy nie przyznało się, żeby ktokolwiek został aresztowany. Ludzie znikali zazwyczaj w nocy, a społeczeństwo nie miało w ogóle świadomości na jak duża skalę jest to proceder. Wciąż jednak słabnąca gospodarka powodowała coraz większe niezadowolenie. Dochodziło do strajków i starć z wojskiem. Żeby odwrócić uwagę, junta zdecydowała się zaatakować należące do Wielkiej Brytanii Falklandy. Konflikt o te wyspy jest dla mnie dość kuriozalny. Zostały one odkryte przez Anglików i praktycznie od razu zajęte. W między czasie przez kilka lat należały do Francji, a potem do Hiszpanii. Nie licząc tych dwóch, krótkich incydentów, Falklandy od XVI wieku były zawsze brytyjskie. Zresztą nawet referenda przeprowadzane na wyspach dobitnie pokazują przynależność wysp (w 2013 roku 99,8% osób zagłosowało za pozostaniem brytyjską kolonią). Brytyjczycy bardzo zaciekle bronili swojego terytorium, czego kompletnie nie spodziewała się argentyńska junta. Porażka była druzgocąca. Armia straciła resztki honoru. Zhańbiona junta oddała władzę w 1983 r. Jednak, by nie być oskarżoną o łamanie praw człowieka, junta wydała specjalne opracowanie, w którym przekonywała, że wojsko miało olbrzymi wkład w rozwój kraju i, że skutecznie broniło go przed terroryzmem. Po upadku junty spodziewano się, że do władzy dojdą peroniści. Zaskoczenie było duże, bowiem pierwsze, w pełni demokratyczne wybory wygrał Raul Alfonsin, należący do Partii Radykalnej.

Ziemia Ognista

Pełna demokracja

Alfonsin nie mając doświadczenia musiał zmierzyć się z totalnie zrujnowaną gospodarką, potężną inflacją i gigantycznymi długami. Nie dał rady, a efektem tego było ponownie rosnące poparcie peronistów. W 1989 r. wybory wygrał Carlos Saul Menem. Wbrew przypuszczeniom prowadził on politykę niezgodną z założeniami peronizmu. Rozpoczął proces prywatyzacji państwowych firm, otworzył kraj na import tanich towarów i nawiązał współpracę z Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi. Rozpoczął się kilkuletni okres dobrobytu. Niestety, robotnicy zwalniani z państwowych fabryk często nie mogli znaleźć nowej pracy, towary eksportowane była za drogie, a przez to mało konkurencyjne, system pomocy socjalnej również zaczął się załamywać. Proces prywatyzacji służył nadużywaniu władzy, stąd wkrótce Argentyną zaczęły wstrząsać skandale korupcyjne. Coraz bardziej ciążyły też zobowiązania kredytowe. W związku z narastającym niezadowoleniem w 1999 r. wybory wygrał Fernando de la Rua.

Argentyna

Zaledwie 2 lata później przez Argentynę przetoczył się prawdziwy kryzys. Wielu pracowników od miesięcy nie otrzymywało wypłat. Zamrożone zostały depozyty bankowe, co wywołało falę krwawych protestów. Ostatecznie prezydent musiał uciekać przed rozwścieczonym tłumem. Jego następca był zmuszony ogłosić niewypłacalność kraju. Wartość peso spadła trzykrotnie. Bezrobocie dobijało do 30%. Ponad połowa społeczeństwa znalazła się poniżej progu ubóstwa. W kolejnych latach zaczęto wprowadzać liczne reformy, Argentyna w końcu zaczęła spłatę zadłużenia. Do 2010 r. liczba osób należących do klasy średniej zwiększyła się dwukrotnie. Wciąż jednak mnóstwo ludzi żyje w biedzie.

Buenos Aires

Społeczeństwo

Prawdziwych Argentyńczyków dzisiaj już praktycznie nie ma. W XVI w. zaczęli osiedlać się tutaj Hiszpanie skutecznie wyrzucając ze swoich ziem rdzennych Indian. Olbrzymi skok liczby ludności nastąpił w drugiej połowie XIX w. Wtedy zaczęła się masowa imigracja z Europy. Przybywali tutaj głównie Hiszpanie i Włosi, ale sporą grupę stanowili też Niemcy, Żydzi i Polacy. Niektórzy uciekali przed prześladowaniami, a inni w poszukiwaniu pracy, domu i ziemi. Niestety ziemia była własnością małej grupki ludzi, dla imigrantów zostawały zatłoczone miasta i kiepskie warunki życia. Masowa imigracja sprawiła, że obecnie populacja Argentyny składa się w 98% z ludności przybyłej z Europy. Wyjątkową grupę imigrantów stanowią tutaj Polacy. Nasi rodacy zdobyli tutaj podziw i szacunek swoją pracowitością, religijnością oraz zdolnością przystosowania się do zupełnie innego klimatu. Polacy mieli olbrzymi wkład w rozwój Argentyny. Zakładali muzea, biblioteki, kopalnie, opracowali sposoby radzenia sobie z insektami, prowadzili badania geologiczne, odkrywali nietknięte wcześniej tereny Patagonii i Andów. Polonia jest jedyną mniejszością, na cześć której ustanowione zostało w Argentynie specjalnie święto narodowe – Dzień Polskiego Osadnika. Pomimo wieli kryzysów i trudnej sytuacji ekonomicznej, Argentyna przez lata była jednym z lepiej rozwiniętych krajów Ameryki Południowej, stąd wiele osób przyjechało tutaj (i nadal przyjeżdża) z krajów sąsiadujących, jak Boliwia czy Paragwaj.

Argentyna

W szkole dzieci są uczone poszanowania dla odrębnych kultur, bardzo wyraźnie podkreśla się, że wszyscy są Argentyńczykami. Raczej rzadkością są napięcia pomiędzy różnymi narodowościami, natomiast bardzo wyraźne są różnice między miastami, a prowincją. W miastach ludzie ciągle się spieszą, są bardzo żywiołowi, prowadzą głośne rozmowy. Na prowincji mężczyźni są raczej małomówni, stonowani, gotowi bronić swoich opinii, ale ważąc swoje słowa. Zamiast kawy piją mate i piwo, a jedzenie ograniczają do mięsa i chleba. Tacy trochę maczo.

Pingwiny

Z argentyńskich telenowel można wysnuć wniosek, że tutejsi mieszkańcy są niesamowicie religijni. Jest to prawdą tylko po części. Kościół wciąż odgrywa tutaj olbrzymią rolę, ale ludzie są już trochę bardziej sceptyczni. Ponoć tylko 20 – 30% chodzi regularnie na msze.

Cordoba

Argentyna jest też krajem o niesamowitej biurokracji. Załatwienie czegokolwiek trwa tygodnie i miesiące. Konieczność odwiedzenia wielu urzędów i zdobycia niezliczonej ilości pieczątek jest czymś całkowicie normalnym. Zaufanie do władzy i systemu prawnego jest tutaj niezwykle małe, z tego też powodu problemem numer jeden jest wszechobecna korupcja.

Bariloche

Tango

Powszechnie przyjmuje się, że tango powstało pod koniec XIX w. w Buenos Aires. Był to okres, gdy do stolicy przyjeżdżali imigranci z najróżniejszych krajów. Mieszały się ze sobą takie style jak, wywodzący się od afrykańskich niewolników, candombe, łatwo wpadające w ucho melodie włoskie i tradycyjne pieśni gauchów – milongas. Kiedy i gdzie dokładnie zagrano tango po raz pierwszy nie da się stwierdzić. Na pewno grano je w domach publicznych, które były najważniejszymi miejscami spotkań mężczyzn należących do klasy robotniczej. Gdy klienci czekali na swoją kolej, kapele grały bardzo sprośne i sugestywne melodie. Tango zdobywało coraz większą popularność, ale głównie wśród biedoty. Klasy wyższe gardziły rynsztokową muzyką, ale do czasu. Na początku XX w. teksty piosenek straciły trochę sprośności, kroki zostały bardziej wystylizowane, a to sprawiło, że nagle pojawił się boom na ten taniec w eleganckim Paryżu. Wtedy tango rozpoczęło międzynarodową karierę. Bogaci ludzie Buenos Aires przestali gardzić tym tańcem, no bo przecież jeżeli Francja się zachwyca, to znaczy, że to musi być faktycznie wspaniałe.

Tango

Na wzrost zainteresowania miał też wpływ rozwój radia i telewizji. Pod koniec I wojny światowej pewna firma fonograficzna zachwyciła się głosem Carlosa Gardela. Wkrótce ten młody chłopak stał się pierwszą i największą w historii gwiazdą tanga. Z czasem tango coraz bardziej opowiadało o tęsknocie, smutku i utraconej miłości. Pod koniec lat 40. bardzo mocno kojarzyło się też z nacjonalizmem i osobą prezydenta Perona. Odsunięcie go od władzy bardzo mocno nadszarpnęło pozycję tanga. W latach 60. było ono już bardzo niemodne. Do łask wróciło w latach 80., gdy wielu emigrujących do Europy Argentyńczyków z nostalgią nuciło sobie stare piosenki. Dziś tango znów jest bardzo modne w Argentynie, a jej stolica pełna jest różnych klubów, gdzie ta wspaniała muzyka jest grana bez przerwy.

Tango

Gaucho

Gauchowie to po prostu kowboje Ameryki Południowej. W XVI w. zdarzało się, że z hiszpańskich osad uciekały konie i krowy, które na bezkresnych przestrzeniach mnożyły się na potęgę. Pierwsi gauchowie zajmowali się wyłapywaniem swobodnie biegających zwierząt. Największą wartość miały skóry i łój, które można było wymieniać na alkohol i tytoń. Życie gauchów było bardzo proste. Uznawani byli za włóczęgów, pijaków i hazardzistów. Jednak trzeba im przyznać, że byli oni doskonałymi jeźdźcami. Praktycznie nie schodzili oni z koni, wszystkie czynności wykonując w siodle. Do polowań używali często boleadoras, czyli trzech kul oplecionych rzemieniami. Wyrzucali je z niesamowitą zręcznością oplatając nogi uciekającej zwierzyny. Bardzo często organizowano różne zawody, podczas których trzeba było wykazać się niesamowitą siłą i zręcznością. Jedno z takich zadań wymagało zmuszenia konia do wyrzucenia gaucza z siodła. Zadaniem jeźdźca było spaść na wyprostowane nogi cały czas trzymając się uzdy.

Gauczo

Problemy zaczęły się, gdy potężni właściciele ziemscy zagarniali coraz większe tereny. Niezależni gauchowie byli traktowani jak szkodniki. Nie chcieli poddać się kontroli władzy, nie chcieli też pracować na prywatnych estanciach. Gdy ziemie zaczęły być dzielone płotami i drutami kolczastymi, dumni gauchowie byli zmuszeni szukać pracy w prywatnych, nieformalnych armiach, których celem była ochrona prywatnego rancza. Przyjmuje się, że od początku XX w. prawdziwych gauchów już nie ma. Ci, których można jeszcze spotkać na argentyńskich pampasach, są na ogół zatrudnieni do prac sezonowych na ranczach. Kultywują oni tradycje swoich przodków, ale nie prowadzą już takiego życia jak kiedyś.

Polo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *