Malutki kraj w sercu Pirenejów

Andora to kraj, w którym mógłbym mieszkać. Góry, strumyczki, ładne widoki, cisza, spokój, ale wielkomiejski szum też się tutaj znajdzie, no i przede wszystkim niskie podatki i idące z nimi w parze przystępne ceny.

Jak podróżować po Andorze?

Żeby wjechać do Andory wystarczy nam dowód osobisty. Kraj ma podpisane jakieś umowy, które na swobodne przekraczanie granic pozwalają, mimo iż Andora do Schengen nie należy. Ponieważ jest to jeden z zaledwie kilku krajów na świecie bez własnego lotniska, to zostaje nam tylko droga lądowa. Tu też wielkiego wyboru nie mamy. Przejścia graniczne są dwa. W zależności, czy jedziemy ze wschodu, czy z zachodu możemy wybrać przejście od strony francuskiej lub od strony hiszpańskiej. Pamiętajmy jednak, że jest to kraj położony całkowicie w górach, a to oznacza, że szczególnie poza sezonem możemy trafić, że coś się gdzieś po drodze wydarzy i jedno z przejść może zostać zamknięte. Mi się to zdarzyło. Od strony francuskiej jakiś głaz gdzieś po drodze się stoczył i na kilka dni przejście zostało zamknięte. Musiałem jechać przez Hiszpanię, tracąc przez to jakieś 2 – 3 godziny.

Andora

Na szczęście, przekraczanie granicy jest całkowicie bezproblemowe. Owszem, tworzą się korki, bo jednak trzeba przez stróżówki przejechać, ale idzie to bardzo sprawnie. Mi całość zajęła jakieś 20 minut. Nikt mnie do kontroli nie zatrzymał, po prostu musiałem się przewlec za innymi samochodami i tyle. Warto nie przesadzać z wywożeniem różnych rzeczy z Andory. Ponieważ jest to kraj skrajnie niskich podatków, to wiele produktów jest bardzo tanich i kusi, żeby kupować hurtowo. Niestety może się to skończyć problemami z celnikami. Podobno szczególnie we Francji częste są kontrole w strefach przygranicznych i dokładne sprawdzanie bagażu, aczkolwiek mnie to nie spotkało. Cena paliwa jest tutaj bardzo korzystna. Za litr trzeba zapłacić ok. 1.06 euro w momencie, gdy w Hiszpanii ceny przekraczały 1,2 euro, a we Francji dobijały do horrendalnych 1,8 euro. Dla porównania w Polsce w tym samym czasie litr kosztował mnie 5,2 zł. Parkingi są wszędzie płatne, ale opłaty są zazwyczaj symboliczne, najczęściej kolo 20 eurocentów za godzinę. To była miła odmiana, po płaceniu 4 euro za godzinę we Francji. Kończąc wątek samochodowy dodam, że szczególnie strefy przygraniczne są strasznie zakorkowane, im głębiej w kraj tym jest luźniej. Niestety, ograniczenia prędkości są dość wyraźne. W mieście najczęściej jedzie się maks 40 km/h, poza miastem 60 albo 70 km/h. Najbardziej rozhulać mogłem się na jednej z obwodnic, gdzie przez jakieś 300 – 400 metrów mogłem gnać z zawrotną prędkością 80 km/h.

Co ciekawego można zobaczyć w Andorze?

Mi Andora na zawsze będzie kojarzyć się z niezliczoną ilością stacji benzynowych, sklepów z częściami samochodowymi i sklepów z elektroniką. To wyraźnie pokazuje, jakie jest nastawienie tego kraju – przyciągają sąsiadów za pomocą niskich cen. Unia Europejska od dłuższego czasu wywiera naciski, by przykręcić śrubę i skończyć z rajem podatkowym. Możliwe, że są już jakieś ustalenia, jakieś umowy, wciąż jednak w sklepach nie mamy co patrzeć na ceny, lepiej pytać sprzedawcę, który najczęściej powie, że coś kosztuje połowę mniej. Czy to znaczy, że można zrobić gigantyczne zakupy i pojechać do Polski obładowanym? Niekoniecznie. Ceny są bardzo niskie dla Francuzów (w Hiszpanii nie byłem, więc nie mam porównania), ale dla Polaków ceny są raczej normalne. Po prostu. Na moje szkiełko i oko, ceny w Andorze są jak w Polsce. Mówię tu o cenach w sklepach, bo już restauracje wychodzą czasami drożej nawet niż we Francji. Pomińmy jednak temat turystyki zakupowej i przejdźmy do turystyki prawdziwej.

Andorra la Vella

Andora to góry. I miasta w dolinach. Szczerze powiedziawszy te „metropolie” nie są szczególnie urokliwe. Są raczej (miejscami) zatłoczone i pełne sklepów. Co ciekawe, nie zauważyłem żadnego sklepu sieciowego, wszystko to są małe interesiki, albo przynajmniej takie udają 🙂 W miastach nie ma też jakoś specjalnie dużo zabytków, czy miejsc ciekawych architektonicznie. Ładnie na zdjęciach wychodzi kościółek Santa Coloma, ale niestety nie można go zwiedzać. Drugim, ważnym historycznie budynkiem jest Casa de la Vall. Tutaj obradował kiedyś parlament Andory. Niestety, miałem pecha, bo budynek jest zamknięty w niedziele i poniedziałki.

Santa Coloma
Kościół Santa Coloma.

Ważniejsze są jednak widoczki. Pierwszym wartym odwiedzenia miejscem jest kościółek Saint Vicenc d’Enclar. Jest on umiejscowiony w lesie na wysokości ponad 1200 m n.p.m i wymaga ok. godzinnej wspinaczki. W Internecie znajdziecie mnóstwo artykułów opisujących drogę do kościółka. Wszystkie zgodnie twierdzą, że szlak prowadzi via ferratą pionowo w górę. To prawda. Nie jest to jednak jedyna droga. Mniej więcej koło szkoły zaczyna się normalny szlak, o stopniu trudności podobnym do wejścia na Giewont. Problem w tym, że szlak wiedzie przez las i jest kiepsko oznaczony. Bardzo łatwo się tam zgubić, a to oznacza, że nagle możemy znaleźć się nad przepaścią i może być problem, żeby ruszyć w którąkolwiek stronę. Kościółek jest zamknięty, oczywiście, ale mamy stamtąd piękny widok na całą dolinę Andory.

Saint Vincec d'Enclar

Kolejne fajne miejsce to Mirador Roc Del Quer. Jest to tak naprawdę tylko punkt widokowy. Można bez problemu wjechać autem, miejsca na parkingu jest dużo. Widok jest naprawdę niesamowity. Praktycznie cały kraj mamy u stóp.

Mirador Roc del Quer

Na koniec zostają góry. Można bez problemu pośmigać na nartach. W maju w najwyższych partiach wciąż był śnieg i ludzie sobie po różnych trasach szusowali. Jeżeli ktoś zamiast butów narciarskich woli mieć na nogach buty trekkingowe, to też znajdzie dla siebie dużo szlaków do połażenia. Jedną z częściej odwiedzanych przez turystów / spacerowiczów miejsc jest dolina Vall d’Incless. Nie obszedłem całości, ale na tyle, na ile pochodziłem, mogę stwierdzić, że jest to idealne miejsce dla osób chcących mieć jakiś kontakt z naturą, ale z kondycją bliską zeru. Trasy są praktycznie płaskie, tylko, że czasami można natrafić na śnieżne pozostałości.

Vall d'Incles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *