Moskwa w jeden dzień

Zwiedzania w Moskwie aż tak dużo nie ma. Większość najciekawszych miejsc jest dostępna spacerkiem z Placu Czerwonego. Przy odrobinie samozaparcia i nieznacznym pośpiechu możemy wszystkie najważniejsze atrakcje zaliczyć w jeden dzień.

Dojazd z lotniska Szeremetiewo do centrum Moskwy

Można oczywiście wziąć taksówkę, ale ze względu na koszty pozwolę sobie tą opcję olać. Najtaniej jest autobusem. Stąd odjeżdża co kilka / kilkanaście minut autobus numer 851. Dowiezie on nas do stacji Rechnoj Vokzal, gdzie przesiądziemy się do metra. Przejazd kosztuje 55 rubli, które możemy po prostu przekazać kierowcy do ręki. Niestety, Moskwa, a szczególnie jej obwodnice, jest straszliwie zakorkowana. Wyczytałem na różnych forach, że spokojnie można liczyć, że te niecałe 20 km będziemy jechać nawet 1,5h. Ha-ha. Mi to zajęło 3h. Tragedia! Dlatego tym bardziej taksówka jest słabym pomysłem, ona przecież też będzie stać w korku! Na Rechnoj Vokzal wsiadamy w metro linii 2 i jedziemy do centrum. Idealnym przystankiem jest Teatralnaja, skąd mamy już wszędzie blisko, ale możemy też się przesiąść na jakąś inną linię. Bilet kosztuje 55 rubli. W ogóle, każdy bilet, na wszystkie środki transportu, na jeden przejazd zawsze kosztuje 55 rubli. Bilety bez problemu dostaniemy na każdej stacji, gdzie porozstawiane są automaty. Płacić możemy kartą lub tradycyjnie, pieniądzem fizycznym.

Moskwa

Internet w Rosji

Na lotnisku Szeremetiewo mamy stoisko MegaFona. To największy operator w Rosji, oferujący najlepszy zasięg i doskonały Internet wszędzie (wszędzie tam, gdzie jest zasięg). Teoretycznie za kartę i parę GB Internetu powinniśmy zapłacić 300 – 500 rubli. Niestety, moje doświadczenia i opinie, na jakie się natknąłem w Internecie, potwierdzają, że MegaFon na lotnisku żeruje na turystach. Ja zostałem zmuszony do kupienia karty, 15 GB (bo pani uparcie twierdziła, że mniejszego pakietu nie ma) i 25 minut do Polski (w praktyce miałem chyba 10 minut) za 1300 rubli. Próbowałem przekazać, że na cholerę mi 15 GB, że przecież w ofercie mają, że najtańszy pakiet kosztuje 300, nawet pokazywałem, o który mi chodzi, bo stał na półce… Dupa. Pani uparcie twierdziła, że nie ma innej opcji, że te tańsze pakiety są tylko jak się kupuje telefon i koniec. Niestety, przyparty do muru, nie miałem wyjścia. Potrzebowałem Internet, żeby bezstresowo dostać się do centrum Moskwy i uznałem, że jest to dla mnie więcej warte niż 1300 rubli. Wściekły byłem niesamowicie, bo jestem święcie przekonany, że zrobiono ze mnie frajera, no ale cóż. Ostrzegam, że takie sytuacje się zdarzają i trzeba mieć dużo samozaparcia, żeby się wykłócać o swoje. To były moje pierwsze chwile w Rosji, więc jeszcze tego nie wiedziałem. Generalnie, trzeba liczyć się z tym, że we wszystkich urzędach, sklepach i innych tego typu przybytkach klient jest intruzem przeszkadzającym w pracy. Musimy spodziewać się, że będziemy maksymalnie długo ignorowani, że jeżeli pani zamiata podłogę w sklepie i tarasuje nam drogę, to trzeba poczekać, aż skończy, bo sama się nie przesunie itd. Nie zapomnę też sytuacji, gdy po wejściu do kantoru, pani z obsługi ostentacyjnie na mnie spojrzała, po czym wzięła telefon i zadzwoniła do koleżanki sobie poplotkować. Obsłużony zostałem dopiero jak skończyła gadać. Na koniec dodam, że MegaFon naprawdę daję radę. Pomijając syberyjskie lasy, zasięg jest dobry, Internet śmiga aż miło.

Moskwa

Co zwiedzić w Moskwie?

Ponieważ zakładam, że mamy tylko jeden dzień, to wymienię absolutnie najważniejsze atrakcje. Naprawdę nie ma tego wiele, jeżeli nie chcemy się rozwodzić nad każdą cerkwią w mieście, to w przypadku wypadu weekendowego możemy leniwie sobie pospacerować i wszystkie topowe miejsca zobaczymy.

1. Plac Czerwony

Ciekawostką jest, że słowo „czerwony” wcale nie odnosi się do czasów komunizmu, jak to się większości turystów wydaje. Nazwa pochodzi od starosłowiańskiego „krasny”, czyli piękny, a że w rosyjskim „krasnyj” oznacza „czerwony”… zagadka rozwiązana. Plac jest miejscem pełnym turystów, ale na szczęście bez natrętnych naciągaczy. Architektura dookoła jest jedną z ciekawszych i ładniejszych. Na pewno jest to dobry punkt startowy, bo reszta atrakcji jest wszędzie wokół. Jedyny pomnik na placu przedstawia rosyjskich bohaterów, którym udało się wypędzić Polaków z Moskwy. Mam nadzieje, że rosyjscy przewodnicy tej historii nie pomijają oprowadzając wycieczki po placu 🙂

Plac Czerwony

2. Mauzoleum Lenina

Jeżeli będziecie przed południem na placu, na pewno zauważycie ludzi ustawionych w nieskończenie długiej kolejce. Na jej początku znajduje się Mauzoleum Lenina. Niestety, żeby wejść do środka trzeba ustawić się na jej końcu. Największą i jedyną atrakcją Mauzoleum jest, oczywiście, Lenin. Wielki wódz rewolucji został po śmierci zabalsamowany i wystawiony do publicznego podziwiania. Nie wiem, czy warto, nie wiem ile kosztuje wstęp i nie wiem jak to wygląda w rzeczywistości. Lenina można oglądać tylko we wtorki, środy, czwartki, soboty i niedziele w godzinach 10 – 13. Stałem w kolejce dwie godziny, byłem tuż przy wejściu i prawdopodobnie wszedłbym w kolejnej turze, ale wybiła godzina 13 i powiedziano mi, że Lenin poszedł spać. Niezależnie od stosunku do komunizmu, uważam, że warto to miejsce odwiedzić. Jest to na tyle unikalna atrakcja, że można jakoś to przeboleć.

Mauzoleum Lenina

3. Cerkiew Wasyla Błogosławionego

Najsłynniejsza cerkiew, symbol Moskwy, widoczny na każdej pocztówce i na co drugim zdjęciu ze stolicy Rosji. Faktycznie, zaskakująco dobrze wychodzi na fotkach, bo w rzeczywistości kolory cerkwi sprawiają wrażenie lekko wyblakłych. Myślałem, że cerkiew jest obowiązkowym miejscem do zwiedzania i, że kolejka będzie dorównywała tej do Mauzoleum Lenina. Cóż, okazuje się, że z cerkwią robi się tylko zdjęcia. Kolejka jest malutka, stałem może z 10 minut. Wstęp kosztuje 1000 rubli. W środku w ogóle nie przypomina cerkwi, a przynajmniej nie ma tam nic co bym kojarzył z innych tego typu budynków, które już kiedyś odwiedzałem. Obecnie Cerkiew Wasyla Błogosławionego to muzeum. Labirynt malutkich pokoików z pięknymi malunkami na ścianach i powystawianymi różnymi, mało interesującymi eksponatami. Cerkiew jest dwupoziomowa. Warto o tym pamiętać, bo schody prowadzące na górę nie są tak łatwo widoczne, można je przegapić, a drugie piętro jest zdecydowanie ciekawsze. Ja byłem trochę zawiedziony, ale z drugiej strony jest to najważniejszy zabytek Moskwy, więc niech będzie, że polecam.

Cerkiew Wasyła Błogosławionego

4. Kreml

Siedziba władz rosyjskich jest udostępniona do zwiedzania. Znaczy się… no tak nie do końca. Po pierwsze, określenie „kreml” oznacza gród warowny na wzniesieniu. I właśnie czymś takim jest ten moskiewski, władza zajmuje tylko pewne wyznaczone budynki, gdzie turyści oczywiście nie są wpuszczani. Opcji zwiedzania jest kilka. Oprócz jakichś chwilowych ekspozycji i ofert uwzględniających przewodnika, mamy dwie główne: Plac Katedralny i Zbrojownia. Tej drugiej nie zwiedzałem, niezbyt mnie to interesuje. W Internecie też widziałem sprzeczne opinie, więc olałem. Wejście na Plac Katedralny kosztuje 700 rubli. Do pooglądania jest całkiem spory kawałek + właśnie plac, na którym znajdują się wewnątrzkremlowskie cerkwie (je też można zwiedzać). Co strasznie irytuje, to, że wejść na Kreml jest kilka, ale mając dany bilet przejdziemy tylko przez te, które odpowiadają wykupionej przez nas ofercie. Ja szukałem straszliwie długo odpowiedniej bramy. Uważam, że oznaczenie jest kompletnie do dupy. Od razu mówię: jeżeli macie bilet tylko na Plac Katedralny, to wejście odbywa się przez most, na który można się dostać po schodach, które są dokładnie naprzeciwko kas biletowych, za drzewami. Będąc na terenie Kremla możemy chodzić tylko po chodnikach albo po pasach. Każda próba sabotażu tego prawa skończy się tym, że zostaniemy zagwizdani przez jednego z dziesiątek kręcących się tam żołnierzy. Na koniec, czy warto? Nie widziałem tam nic nadzwyczajnego. Myślę, że Cerkiew Wasyla Błogosławionego jest znacznie ładniejsza.

Kreml

5. GUM

To jest akurat centrum handlowe. Głupio mi to wrzucać na listę, ale podobno również zalicza się to do głównych atrakcji Moskwy, no to niech będzie. GUM jest centrum handlowym bardzo drogim, raczej dla przeciętnego Rosjanina niedostępnym. Mocno kojarzył mi się z londyńskim Harrodsem. Wbrew pozorom jest to dość ciekawe miejsce, bardzo ładne, takie trochę handlowe dzieło sztuki. Polecam na popołudniowy spacerek.

GUM

6. Sobór Chrystusa Zbawiciela

Wychodzimy z obrębu Placu Czerwonego. Wystarczy przejść ok. 2 km, by dotrzeć do najważniejszego soboru w Moskwie i podobno największej świątyni prawosławnej na świecie. Faktycznie z zewnątrz robi wrażenie chociaż nie widziałem jej w całej okazałości, bo akurat był remont i stało dużo rusztowań i maszyn skutecznie zasłaniających widok. Nie udało mi się też wejść do środka, bo w krótkich spodenkach nie wpuszczali, a że było tego dnia bardzo gorąco to takowe miałem na sobie. Jestem jednak przekonany, że warto się pofatygować.
I to w zasadzie tyle. Owszem można jeszcze zahaczyć o Teatr Bolszoj (ale ma to sens chyba tylko, jeżeli idzie się do środka na balet), Park Zarjadje (który na mnie wrażenia nie zrobił) lub Cerkiew Trójcy Świetej. Jednak mając do dyspozycji jeden dzień, lista przedstawiona przeze mnie powyżej powinna ów dzień w całości zapełnić (no chyba, że poza sezonem nie ma kolejek do kas).

Sobór Chrystusa Zbawiciela

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *