Podróż koleją transsyberyjską

Kolej transsyberyjska to synonim świetnej zabawy, litrów wódki i niezliczonej liczby nowych znajomości. Moje wrażenia z podróży tą słynną koleją zupełnie nie przystają do tego stereotypu.

Co to jest kolej transsyberyjska?

Kolej transsyberyjska to najdłuższa na świecie linia kolejowa prowadząca z Moskwy do Władywostoku. Będąc bardziej precyzyjnym, nie jest to jedna linia, gdyż trasy bywają różne. Każdy pociąg zaczynający bieg w Moskwie i kończący we Władywostoku możemy uznać za wchodzący w skład linii transsyberyjskiej. Często do tego worka wrzuca się też pociągi jadące z Moskwy przez Ułan Bator do Pekinu, a także takie zahaczające o Kazachstan. Nie będę dyskutował nad dokładną definicją. Ja miałem okazję przejechać się jednym z głównych szlaków, tzw. północnym, który na swej trasie odwiedzał takie miasta jak Jarosław, Perm, Jekateryngburg, Omsk i Nowosybirsk. Właśnie to ostatnie było moim celem. Dalej poruszałem się już autostopem. Kolej transsyberyjska przechodzi przez 8 stref czasowych, a przejechanie całej trasy zajmuje tydzień.

Gdzie kupić bilety na kolej transsyberyjską?

W Internecie można znaleźć setki stron pośredników oferujących zakup biletów. Pośrednicy mają jednak to do siebie, że doliczają sobie prowizję. Jeżeli chcemy dostać bilet jak najtaniej, powinniśmy kupić na stronie zarządcy kolei transsyberyjskiej, czyli na rzd.ru. Strona ma możliwość przestawienia się na język angielski, co znacznie ułatwia zakup. Niestety, angielska wersja jest trochę uboższa i np. niektóre komunikaty i tak pojawiają się po rosyjsku, a niektórych opcji zwyczajnie nie ma. Tak czy siak, zakup biletu na rzd.ru jest dość prosty. Najpierw trzeba oczywiście założyć konto, co jest spoko, bo potem łatwo, w każdej chwili możemy się do naszego biletu dobrać (jest gdzieś tam w profilu zapisany). Szczególnie, jeżeli, tak jak ja, zapomnimy go ze sobą zabrać 🙂 Oczywiście, bilet można też kupić w kasie przed odjazdem… jeżeli będą wolne miejsca, a te zdarzają się, ale za Uralem. Pociąg z Moskwy odjeżdża całkowicie pełny. Bilet warto kupić nawet tydzień wcześniej, bo wyprzedają się dość szybko. W kolei transsyberyjskiej wszystkie wagony są przeznaczone do spania + jeden wagon restauracyjny, aczkolwiek ze znacznie zawyżonymi cenami i pewnie z tego względu jest on wiecznie pusty. Kupując bilet mamy do wyboru kilka różnych klas. Zdarzają się nawet takie oferujące prawdziwe apartamenty. Jest to jednak rzadkość. Praktycznie zawsze wybieramy pomiędzy klasą 2 a 3. Różnią się tym, że klasa 2 oferuje zamknięte przedziały i podobno nią podróżuje najwięcej turystów. Natomiast klasa 3 to po prostu jeden wielki otwarty wagon z łóżkami. Koszt? Trasa Moskwa – Nowosybirsk w 3 klasie kosztowała mnie nieco ponad 300 zł, za 2 klasę musiałbym dopłacić jeszcze prawie 150 zł.

Informacje praktyczne

Pociągi najczęściej odjeżdżają ze stacji Jaroslawskaja w Moskwie. Nasz pociąg poznajemy po tym, że jedzie do Władywostoku o tej godzinie, na którą mamy wykupiony bilet. Kolej transsyberyjska nie jest w żaden inny sposób oznaczona. Możemy zabrać ze sobą tyle bagażu, ile chcemy, z tym, że miejsca na niego wcale nie ma dużo. W zasadzie tylko pod dolną pryczą i nad górną. Na szczęście ludzi obładowanych tobołkami jest stosunkowo niewielu. Przesadzając z bagażem możemy mieć problem, żeby go gdzieś umieścić, a zostawiać byle gdzie zwyczajnie jest niegrzecznie. Nie musimy się bać o kradzież. Zdaję sobie sprawę, że pewnie się zdarzają, ale ja zostawiałem wszystko na łóżku i nikt mi nic nie ukradł. Podobne wrażenia ma większość turystów. W kolei transsyberyjskiej się nie kradnie.

Trzecia klasa
Trzecia klasa.

Obowiązuje całkowity zakaz picia alkoholu pod groźbą wywalenia z pociągu. Gniazdka elektryczne są przy każdym łóżku. Łóżka dolne są przeznaczone nie tylko do spania, ale też do siedzenia. Jeżeli np. jesteśmy już zmęczeni leżeniem, możemy zleźć na dół i bez słowa usiąść na dolnej pryczy. Osoba zajmująca takie łóżko nie powinna robić żadnych problemów. Jest to oczywiste, że w ten sposób się podróżuje. Od razu też dodam, że wchodzenie na łóżko górne jest dość trudne. Osoby z nadwagą mogą się mocno namęczyć. Przestrzeni jest tam mało, o przyjęciu pozycji siedzącej można zapomnieć. Po wejściu do pociągu siadamy na swoim miejscu i czekamy, aż pani konduktor przyniesie nam pościel. Jeżeli coś skopaliśmy przy kupowaniu biletów (tak jak ja) to za pościel będziemy musieli zapłacić dodatkowo 150 rubli. Wychodząc z pociągu sprzątamy za sobą, a całą pościel wrzucamy do wielkiego wora koło pokoju konduktorki. Z myciem się jest trochę problem. Prysznica nie ma. Jest tylko wąski kibel i kran. Umyć się jako tako można, ale o pełnej kąpieli nie ma mowy. Gdy jedziemy 2 – 3 dni, nie jest to duży kłopot, ale przy całotygodniowej podróży może to już dokuczać. Wspomnę jeszcze, że temperatura w pociągu jest pokojowa. Gdy na dworze było ponad 30 stopni, w wagonie było nieco ponad 20. Nie było zimno, ale gorąco też nie. Całkiem przyjemnie.

Druga klasa
Druga klasa.

Pociąg jest bardzo punktualny i nie czeka na spóźniających się. Warto o tym pamiętać wysiadając na różnych przystankach. Najczęściej postój trwa kilka minut. Dłuższe postoje, gdy można wyskoczyć kupić coś do jedzenia zdarzają się rzadko, maksymalnie raz dziennie. Żeby wiedzieć, ile dokładnie będziemy stać, warto podejść do pokoiku konduktorki. Nie musimy jej pytać, jeżeli nasz rosyjski jest słaby albo jeżeli jesteśmy zmęczeni chamstwem i tumiwisizmem rosyjskich urzędniczek (serio, tak niemiłej obsługi jak w rosyjskich urzędach, sklepach i innych tego typu przybytkach nigdzie indziej nie spotkałem). Na drzwiach (albo gdzieś obok) wisi dokładna rozpiska, gdzie będziemy, o której godzinie i ile będzie trwał postój. Biorąc pod uwagę punktualność rosyjskiego pociągu taka rozpiska jest doskonałą pomocą. Naprawdę przestrzegam przed spóźnianiem się! Podobno często się zdarza, że na przystanki przychodzą lokalsi oferując różnego rodzaju jedzenie, przekąski i coś do picia. Mi nie zdarzyło się to ani razu, więc serio, lepiej wziąć ze sobą do pociągu więcej jedzenia niż mniej. Dobrą opcją są zupki chińskie. Koło pokoju konduktorki stoi samowar z gorącą wodą. Jest ona dostępna za darmo, więc podbijamy, bez pytania kogokolwiek nalewamy ile chcemy i cieszymy się ciepłym chińskim daniem (albo herbatką). Ostatnia rzecz – światło w pociągu gaśnie o godz. 22. Czasem trochę później, nie wiem kto za to odpowiada, ale chyba nie jest to zautomatyzowane. Mam wrażenie, że gaśnie o 22 albo wtedy kiedy konduktorce się przypomni 🙂

Samowar
Samowar.

Wrażenia subiektywne

O kolei transsyberyjskiej krążą legendy. Myślę, że magiczne czasy się skończyły. Dla mnie podróż koleją transsyberyjską była strasznie nudnym doświadczeniem. Internet jest tylko w miastach, a większość trasy jedzie się przecież po lasach, gdzie neta nie uświadczymy. Brak wódki nie zachęca do interakcji. Ludzie siedzą sobie w ciszy i albo śpią, albo czytają książki, albo grają w gry na telefonie. Nikt z nikim nie gada, nikt się nikim nie interesuje. Inna sprawa, że w moim przypadku ograniczeniem był jeszcze język. Mój rosyjski jest słaby i nawet, gdy próbowałem zagadywać, to jakoś nikt nie miał ochoty czekać kilku minut zanim obcokrajowiec ułoży sobie w głowie poprawne zdanie. Nie polecam kolei, bo to zwykły pociąg, w którym się śpi. Lepiej polecieć samolotem, dopłacić z 200 – 300 zł i dotrzeć na miejsce w parę godzin zamiast paru dni.

Wagon restauracyjny
Wagon restauracyjny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *