Bratysława w jeden dzień

Będąc we Wiedniu i mając jeden dodatkowy dzień do dyspozycji warto wyskoczyć do położonej po drugiej stronie Dunaju Bratysławy. Stolica Słowacji ma swój urok, ale raczej nie zachęca, by zostać tam dłużej niż jeden krótki weekend.

Jedzenie

Zanim przejdę do omawiania atrakcji turystycznych, warto napisać, co dobrego można zjeść na Słowacji. Tamtejsza kuchnia jest bardzo podobna do polskiej i czeskiej, a mimo to jest parę dań, które mogą zaskoczyć, i których w Polsce nie uświadczymy.

Z zup królują dwie, niezwykle popularne. Pierwsza to kapuśniak, występujący tutaj najczęściej pod nazwą kapustnica, albo kwaśnica. Prawdopodobnie diabeł tkwi w szczegółach i jest jakaś różnica między kapustnicą i kwaśnicą, ale, szczerze, nie dostrzegłem jej. Oba warianty to dla mnie kapuśniak, lekko pikantny, gęsty, bardzo dobry! Druga niesamowicie popularna zupa jest cesnaková polievka, czyli po prostu zupa czosnkowa. Ja się trochę wzbraniałem przed zamówieniem, ale niesłusznie! Zupę często podaje się się z sucharkami, kawałkami szybki i sera. Całość wrzuca się do talerza i czeka aż sucharki trochę zmiękną, a ser się roztopi. Dobre, całkiem dobre!

Zupa czosnkowa
Zupa czosnkowa.

Z dań głównych również królują dwa, oba ciekawe i bardzo dobre. Pierwsze to vyprážaný syr s hranolkami – na szybko tłumacząc smażony ser z frytkami. Prawie wszędzie się na to natkniemy i polecam spróbować, bo jest dobre 🙂 Ser to z jakiś rodzaj tutejszego sera żółtego, panierowany i smażony. Po rozcięciu delikatnie wypływa. No a frytki to wiadomo 🙂 Drugie danie, które również przewija się dosłownie wszędzie to są halušky. Odmian jest co nie miara, ale zdecydowanie najsłynniejsze są bryndzové halušky, czyli takie małe kluseczki z ciasta ziemnaczano – mącznego. W bryndzowej wersji, podawane są właśnie z bryndzą, czyli serem owczym. Podawane najczęściej ze skwarkami, ale są też wersje z kiełbasą, szynką itd. Tutaj muszę powiedzieć, że bardzo dużo zależy od knajpy. Jadłem przepyszne halušky, jadłem średnie halušky i jadłem też niesmaczne halušky.

Alkohole! Znowu dwa! Pierwsza jest borovička – wódka z jagód jałowca. Brzmi dziwnie, ale wypiłem całą butelkę, smakowało bardzo dobrze i głowa nie bolała, więc jak najbardziej polecam. Drugi bardzo popularny trunek, który w Polsce najczęściej można spotkać w górskich miejscowościach, to śliwowica. Troszkę mocniejsza rzecz, bo często mająca koło 50% alkoholu, ale fantastyczna na zimowe wieczory do herbatki.

Na koniec jedna, jedyna rekomendacja dotycząca restauracji w Bratysławie, a mianowicie Bratislava Flagship. Super miejsce! Nie dość, że sam wystrój jest intrygujący, to jeszcze mają najlepsze jedzenie w całej Bratysławie, własny browar (drugie piwo gratis!) i niewygórowane ceny (co nie znaczy, że jest tanio – moim zdaniem jednak jakość jest warta nieznacznie wyższej ceny). Polecam!

Co zwiedzać w Bratysławie?

Pobyt w stolicy Słowacji może nam dość szybko się znudzić. Najważniejsze atrakcje i zabytki da się obejść w jeden dzień, wcale się przy tym nie spiesząc. Z tego powody Bratysławę rekomenduję na krótki, jedno-, dwudniowy pobyt. Miasto jest przyjemne i stosunkowo tanie, dlatego będą w pobliżu, albo mając wolny jakiś weekend można podskoczyć. Parkowanie w Bratysławie nie jest drogie (najczęściej do 1 € za godzinę). Można też znaleźć często parkingi darmowe. Dość duży i położony bardzo blisko centrum jest ten parking. Znajduje się on zaraz przy rzece. Droga do niego jest strasznie dziurawa, no ale nie wybrzydzajmy 🙂

1. Bratislavský hrad

Bez dwóch zdań największa, rzucająca się w oczy z daleka, atrakcja Bratysławy Przepięknie położony zamek na wzgórzu, nad brzegiem Dunaju. Pierwszy budynek powstał tutaj w starożytności, natomiast pierwszy zamek w X w. Z czasem został przerobiony na fortecę. Następne wieki przynosiły kolejne zmiany i przeróbki. Obecny wygląd zawdzięcza czasom baroku i odbudowie dokonanej w połowie XX w. Zamek otacza stosunkowo niewielki park, po których można sobie swobodnie pospacerować. Mury zamkowe zapewniają jedne z najlepszych widoków na miasto. Zamek można zwiedzać. Wstęp kosztuje 10 € (zwiedzanie w godzinach 9 – 18). Do przejścia mamy cztery piętra. Zaczyna się bardzo niemrawo… Pierwsze piętro to dosłownie puste pokoje. W tym momencie myślałem, że totalnie spuściłem 10 € w kiblu. Drugie piętro to chyba okresowe wystawy. Ja trafiłem akurat na wystawę słowackiego teatru, co, przyznam szczerze, interesowało mnie nie bardzo. Niezadowolenie zostało zatem spotęgowane. Na szczęście ostatnie dwa piętra są znacznie ciekawsze. Wystawione tam są eksponaty słowackiego Muzeum Historycznego i to nieco ratuje ogólny obraz. Nie uważam jednak, by wnętrze było wystarczające ciekawe, by polecać wydawanie dyszki euro.

Zamek Bratysławski

2. Pałac Prymasowski

Wybudowany pod koniec XVIII w. dla arcybiskupa Józsefa Batthyány’ego. Pałac był świadkiem kilku ważnych wydarzeń w historii Węgier i Słowacji. Czasami funkcjonował nawet jako węgierski sejm. Obecnie stanowi siedzibę starosty bratysławskiego. Część budynku jest udostępniona dla zwiedzających. Wstęp kosztuje 3 € (zwiedzanie w godzinach 10 – 17) i moim zdaniem bardziej się opłaca niż zamek 🙂

Pałac Prymasowski

3. Katedra św. Marcina

Największy, widoczny z kilku miejsc w mieście, i najważniejszy kościół w Bratysławie. Wybudowany na początku XIV w., przez 300 lat pełnił rolę świątyni koronacyjnej monarchów węgierskich. Obecnie sprawia wrażenie wciśniętego na siłę przy ruchliwej ulicy. Zdecydowanie jakoś nie pasuje do otoczenia, które jest zwyczajnie ciasne i hałaśliwe. Nie da się go porównać z najpiękniejszymi kościołami świata. Jest raczej skromny, mało w nim przepychu. Warto odwiedzić, szczególnie przy okazji zwiedzania zamku, bo oba zabytki są położone prawie obok siebie. Katedra otwarta jest dla turystów między godziną 9 a 11:30.

Katedra św Marcina
Ta wysoka wieża to właśnie Katedra św. Marcina.

4. Brama Michalska

Jest to jedyna brama miejska, która przetrwała do naszych czasów. Wybudowana została w XIV w. Podobnie, jak zamek, wielokrotnie była przerabiana. Dziś prezentuje styl barokowy z XVIII w. Brama zwieńczona jest 51 – metrową wieżą, na którą można wejść, by z balkonu podziwiać widok na miasto. Dodatkowo, w wieży znajduje się malutkie muzeum przedstawiające średniowieczne uzbrojenie. Bilet kosztuje 5 €.

Brama Michalska

5. Hlavné námestie

Główny plac w Bratysławie. Przypominał mi trochę Stary Rynek w Poznaniu. Tylko, że znacznie mniejszy i chyba mniej urokliwy. Plac otoczony jest różnymi zabytkowymi budynkami, z czego najważniejszy jest zdecydowanie ratusz. Poza tym restauracje i sklepy z pamiątkami. Plac jak plac.

Hlavne namestie

6. Modry kostolik

Inaczej Kościół Świętej Elżbiety. Ufundowany przez austriackiego cesarza, Franciszka Józefa I w XIX w. Jest niezwykle charakterystyczny ze względu na swój niebiecki kolor. Kompletnie nie pasuje do szaroburego otoczenia. Kościółek można zwiedzać w godz. 17:30 – 19:00 i z tego powodu, niestety, nie udało mi się wejść do środka.

Modry kostolik

7. Kamzik

Wzgórze położone na obrzeżach Bratysławy. Dobry powód, żeby trochę wyrwać się ze starego miasta. W trakcie spaceru okaże się, że poza dość ładną częścią turystyczną, Bratysława jest raczej szara i brzydka. Dobrym punktem docelowym jest wieża obserwacyjna, skąd można podziwiać całe miasto. Ponieważ spacer z centrum to dobra godzinka w jedną stronę, polecam tylko tym, którzy lubią chodzić, albo mają trochę więcej czasu na zwiedzanie słowackiej stolicy.

Kamzik

8. Devin

Atrakcja dla zmotoryzowanych. Kilkanaście kilometrów od Bratysławy znajdują się ruiny zamku Devin. Cała Słowacja pełna jest różnych zamków, ale muszę przyznać, że to jeden z tych bardziej imponujących. Potężny zamek wybudowany na skale robi spore wrażenie. Wybudowany został prawdopodobnie koło IX w. Co ciekawe w XVI w. właścicielami zamku była rodzinach swojsko brzmiących Batorych 🙂 Zamek i jego okolica jest bardzo urokliwe i wyraźnie popularne nie tylko wśród turystów, ale też wśród Słowaków. Trzeba nastawić się na dużo spacerowiczów dookoła 🙂

Devin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *